Reklama

Jagiellonia - Śląsk 1:1. Remis, który trzeba szanować [RELACJA]

19/08/2017 23:17

Śląsk Wrocław w trzecim kolejnym spotkaniu Lotto Ekstraklasy zremisował 1:1, tym razem na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. Jednak z punktu wywalczonego na Podlasiu wrocławianie powinni być zadowoleni, bowiem to Jaga była bliższa strzelenia kolejnych bramek.

Śląsk nie był faworytem sobotniego starcia i nie byłby nawet, gdyby na Podlasie pojechał w pełnym składzie. Wrocławianom udało się skompletować meczową osiemnastkę, ale na ławce rezerwowych zasiadło aż czterech młodzieżowców. Na liście nieobecnych znaleźli się Jakub Kosecki, Adam Kokoszka, Kamil Dankowski, Robert Pich i Sito Riera. Dragoljub Srnić ostatecznie pojechał do Białegostoku i nawet zagrał kilkanaście minut, ale w pełni zdrowia jeszcze nie jest.


W pierwszej połowie Jagiellonia miała przewagę, a Śląsk nie był w stanie przedrzeć się pod bramkę Mariana Kelemena. Białostoczanie mogli prowadzić po strzałach Tarasa Romanczuka i Cilliana Sheridana, ale świetnie w bramce spisywał się Jakub Wrąbel. Przez 45 minut wrocławianie oddali tylko jeden strzał, na dodatek niecelny, a jego autorem był Arkadiusz Piech. Z bezbramkowego remisu piłkarze WKS-u mogli być jednak zadowoleni.

Reklama

Niestety, Jagiellonia potrzebowała zaledwie 26 sekund drugiej połowy, by strzelić gola. Zaraz po wznowieniu Przemysław Frankowski zagrał do Łukasza Burligi, ten odegrał do Tarasa Romanczuka, a Ukrainiec technicznym strzałem pokonał bramkarza WKS-u. Miejscowi w końcu udokumentowali swoją przewagę golem, a mogli pokusić się o kolejne trafienia, brakowało im jednak dokładności. Zarówno w 53. minucie, jak i dziesięć minut później golkiperowi Śląska pomagał słupek, najpierw w obramowanie trafił Martin Pospisil, a później Rafał Grzyb.


Wrocławianie jednak nie zamierzali tylko przypatrywać się poczynaniom miejscowych i w końcu sami ruszyli do ataku. Po kiksie jednego z obrońców w świetnej sytuacji znalazł się Piotr Celeban, ale nie spodziewał się, że piłka do niego dotrze i oddał przypadkowy, niecelny strzał. W 64. minucie indywidualnym rajdem popisał się Michał Mak, pomocnik minął obrońców, wpadł w pole karne i płaskim strzałem pokonał Mariana Kelemena, a Śląsk niespodziewanie wyrównał.

Reklama

Goście mogli jeszcze strzelić kolejnego gola, ale za bardzo kombinowali przy stałych fragmentach gry. Dobitnym tego przykładem może być sytuacja z rzutem wolnym z drugiej połowy. Michał Chrapek chciał delikatnie zagrać do kolegi, ale zrobił to w taki sposób, że piłka trafiła pod nogi rywala.


Ostatecznie Śląsk zremisował w Białymstoku z Jagiellonią 1:1, a taki rezultat należy uznać za spory sukces podopiecznych Jana Urbana. Kolejne spotkanie wrocławianie rozegrają w piątek (25 sierpnia), a ich rywalem będzie Cracovia.

Reklama

Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
Bramki: Romanczuk 46 - Mak 64


Jagiellonia: Kelemen - Burliga, Runje, Guti, Guilherme, Świderski (46 Frankowski), Grzyb, Romanczuk (65 Kwiecień), Pospisil, Cernych (78 Sekulski), Sheridan.
Śląsk: Wrąbel - Jović, Celeban, Pawelec, Cotra, Madej, Tarasovs, Chrapek (71 Srnić), Piech (87 Łuczak), Mak, Robak.


żółte kartki: Kwiecień, Guti, Sekulski oraz Madej, Robak, Piech.
sędzia: Tomasz Kwiatkowski.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości