Reklama

Jakub Kosecki: Nie wyprę się tego, że jestem legionistą

03/07/2017 09:18

Jakub Kosecki jest jednym z piłkarzy, którzy trafili na Oporowską w tym okienku transferowym. - Wiem, że oczekiwania są bardzo duże, ale ja lubię wyzwania i postaram się je spełnić - mówi nowy skrzydłowy Śląska.

Planowałeś tak szybki powrót do Polski i do naszej ligi?
Zawsze wiedziałem, że kiedyś wrócę do polskiej ekstraklasy, nie wiedziałem tylko kiedy. Zgłosił się między innymi Śląsk, klub z tradycjami, wielki, z pięknym stadionem i kibicami mającymi wysokie oczekiwania. Ja to lubię, lubię presję i właśnie duże oczekiwania. Długo się nie zastanawiałem. Dużo dla mnie znaczyła również osoba trenera Urbana, z którym byłem w kontakcie od grudnia. Śledziłem wyniki Śląska i wiem, że są duże oczekiwania. Postaram się je spełnić, żeby kibice dzień po dniu i mecz po meczu zaczęli mnie doceniać i by byli zadowoleni z tego transferu.

Mówisz, że zgłosił się między innymi Śląsk. Były jeszcze inne poważne oferty?
Miałem kilka propozycji z Polski i z klubów zagranicznych. Rozmawiałem z żoną i szybko podjęliśmy dezycję. Zadecydowały też sprawy prywatne. Wracam z Niemiec, ale nie czuję, że to krok w tył, wiem, że będę oceniany wnikliwiej niż w 2. Bundeslidze, ale nie obawiam się tego. Chcę wrócić na właściwe tory, bo moje cele są ambitne. Ostatnie dwa lata były takim medialnym wyciszeniem, mogłem wiele spraw przemyśleć i wierzę, że wyjdzie mi to na dobre.

Jesteś kojarzony z Legią Warszawa, która we Wrocławiu nie jest darzona sympatią. Nie miałeś z tego powodu wątpliwości przed podpisaniem kontraktu?
Wątpliwości... Nie, mam nadzieję, że nie będzie problemu. Jeśli kibice zobaczą, że daję z siebie sto procent - a tak będzie - to mam nadzieję, że uda się szybko odwrócić ich spostrzeżenie na mój temat.

Z drugiej strony grałeś też w Lechii Gdańsk.
Dokładnie i nikt nie miał do mnie pretensji, spędziłem tam wyśmienity czas. Lubię wyzwania i wysokie oczekiwania. Nie można też pozwolić, by lęk czy strach decydował o naszej przyszłości. Zawsze są obawy i wątpliwości, ale wiem, że jestem na tyle dobrym piłkarzem, że mogę ciężko trenując przekonać do siebie kibiców. Nie wyprę się tego, że jestem legionistą. Jestem urodzony i wychowany w Warszawie i nie będę próbował tego ukrywać. Teraz gram dla Śląska i będę dawał z siebie wszystko na treningach i meczach. Cieszę się, że tak to się potoczyło, dawno nie byłem tak szczęśliwy, przychodząc do nowego klubu.

Rozmawiał Paweł Prochowski


Paweł Prochowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości