Śląsk Wrocław już po pierwszym meczu odpadł z rywalizacji w Pucharze Polski w tym sezonie. Podopieczni Jana Urbana przegrali w czwartek po dogrywce z Arką Gdynia 2:4. - Było widać, że brakuje naszym zawodnikom rytmu meczowego - tłumaczył po meczu szkoleniowiec WKS-u.
Jan Urban: Mieliśmy znakomity wynik do przerwy. Do bramki kontaktowej po zmianie stron wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą. Po golu na 1:2 Arka poszła jednak za ciosem. Szkoda sytuacji Jakuba Koseckiego w dogrywce, mógł strzelić na 3:2 dla nas, a potem miał okazję, by wyrównać na 3:3. Tak się jednak nie stało.
Arka przewyższała nas fizycznie, było to widać. Nie mówię już o tym, że kilku zawodników nam wypadło. Ale niektórym wciąż brakuje rytmu meczowego. To widać, tego nie da się przeskoczyć.
Nie mamy dużo alternatyw. Boban Jović grał bardzo mało i w tym krótkim czasie, w którym dziś występował, było widać, że to jeszcze nie jest "to". Musieliśmy sobie jednak w jakiś sposób poradzić z kontuzjami i brakami. Trudno od niektórych zawodników wymagać nie wiadomo czego. Adrian Łyszczarz zagrał dziś najdłużej, odkąd jest w Śląsku, z kolei Daniel Łuczak w zeszłym sezonie grał jeszcze w trzeciej lidze. Puchary rządzą się swoimi prawami, szkoda, że odpadliśmy, bo to fajna przygoda. Liga to jednak co innego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze