Trzeźwy 62-letni kierowca busa jechał w nocy „pod prąd” autostradą. Nie miał włączonych świateł. Zanim został zatrzymany, spowodował trzy wypadki. Teraz odpowie za to przed sądem.
Policjanci z wrocławskiej drogówki, w nocy z niedzieli na poniedziałek, 31 maja, otrzymali informację, że autostradą A8 w kierunku Kudowy-Zdrój jedzie „pod prąd” bus marki Renault.
Na wysokości 15. kilometra A8, jego kierowca zderzył się czołowo z prawidłowo jadącą w stronę Warszawy mazdą, która po zderzeniu uderzyła w samochód ciężarowy, a elementy rozbitych aut dodatkowo uszkodziły jadącego za nimi mercedesa. Kierowca mazdy został przewieziony do jednego z wrocławskich szpitali, ale na szczęście obrażenia nie zagrażały jego życiu.
Po wypadku kierowca busa kontynuował jazdę „pod prąd” uszkodzonym pojazdem. Kiedy policjanci namierzyli pojazd, sami ledwo uniknęli zderzenia z nim, ponieważ 62-latek jechał bez włączonych świateł.
– Mężczyzna został natychmiast zatrzymany. Po wykonaniu przez policjantów badania alkomatem okazało się, że jest trzeźwy. Próbował wytłumaczyć mundurowym, że był nieświadomy tego, że jedzie w kierunku niezgodnym z nakazanym na autostradzie i twierdził, że nie wie, w jaki sposób na nią wjechał – mówi Aleksandra Rodecka z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Jak wstępnie ustalili policjanci, wrocławianin rozpoczął swoją podróż na terenie powiatu oleśnickiego, a spowodowany przez niego wypadek nie był jedynym. Pierwsze zdarzenie drogowe miało miejsce około 56. kilometra drogi ekspresowej S8, a kolejne - na 31. kilometrze autostrady A8.
62-letni wrocławianin za szereg popełnionych wykroczeń odpowie teraz przed sądem. Policjanci, którzy interweniowali na miejscu, zatrzymali jego prawo jazdy, a sprawa jest w toku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze