Dziś rano strażacy wznowili akcję na Odrze w Brzegu Dolnym, w miejscu gdzie w poniedziałek zatonęło osobowe audi. Auto zostało już odnalezione na dnie. Ale są kłopoty z jego wyciągnięciem. A policja wstępnie ustaliła, że kierowca sam wjechał autem do Odry i uciekł. A wszystko z powodu... rodzinnego konfliktu.
- Wczoraj około godziny 22 zakończono działania ze względu na porę nocną. Dzisiaj, po godz. 9 rano grupa nurkowa wyjechała na miejsce zdarzenia i będzie prowadzić działania w celu wydobycia samochodu z wody - poinformował nas mł. bryg. Paweł Gibek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wołowie. Cała akcja, jak zaznacza rzecznik, może potrwać do późnych godzin popołudniowych. Choć mało prawdopodobne jest, by w aucie byli ludzie, straż ciągle nie ma w tej kwestii stupocentowej pewności.
Działania strażaków utrudnia dość wysoki stan wody w Odrze oraz wartki nurt. - Na ten moment nie możemy wyciągnąć pojazdu. Prawdopodobnie będziemy starać się o obniżenie stanu wody, czy też mniejsze przepływy w nadzorze wodnym. Być może wówczas uda się wyciągnąć auto - poinformował nas rzecznik wołowskich strażaków. Przed godziną 14 akcja straży została przerwana, bo na rzece było zbyt niebezpiecznie dla nurków. Wrócą tu, gdy nurt rzeki będzie spokojniejszy.
Autem do rzeki wjechał najprawdopodobniej sam kierowca. Potem uciekł. - Ustalony został mężczyzna, który jest podejrzewany o wjechanie do rzeki samochodem. To 35-letni mieszkaniec powiatu wołowskiego, który został zatrzymany kilka godzin po zdarzeniu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że działanie sprawcy miało podłoże konfliktu rodzinnego - przekazał portalowi TuWroclaw.com mł. asp. Tomasz Nowak, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Dodał, że wstępne ustalenia nie wskazują na obecność osób w pojeździe w momencie jego wjazdu do wody.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze