Kilkudniową dziewczynkę pozostawiono dziś w Oknie Życia we Wrocławiu. Jest to miejsce, gdzie rodzice mogą zostawić nowonarodzone dzieci, którymi nie chcą lub nie mogą się zaopiekować. - Dziecko trochę płakało, ale były przy niej środki higieny, pampersy - opowiadają nam opiekujące się wrocławskim oknem siostry boromeuszki.
Alarm we wrocławskim Oknie Życia przy Rydygiera siostry boromeuszki usłyszały około godziny 11. Ujrzały kilkudniową dziewczynkę. Dziecko wygląda na zdrowe, przy dziewczynce były też środki higieny, a także mleko. Siostry dały jej na imię Joanna.
Nieco płakała, były przy niej pampersy, środki do higieny i nawet mleko w butelce. Siostra Dorota nakarmiła ją. Dziewczynka szybko się uspokoiła, dostała smoczek i została zabrana na badania do szpitala. Z naszego niezbyt długiego kontaktu z nią możemy powiedzieć, że wyglądała na zdrowe dziecko. Ma duże szanse na adopcję - opowiada s. Ewa Jędrzejak, prezes Fundacji "Evangelium Vitae", która prowadzi okno życia.
Reklama

Siostra dodaje, że przed tak ważną decyzją, jak oddanie dziecka do okna życia, dobrze jest z kimś porozmawiać, nie decydować w pojedynkę.
Warto kogoś zapytać, czy jest jakieś inne rozwiązanie. Warto poszukać pomocy, nawet u nas, w Fundacji "Evangelium Vitae". Obecnie prowadzimy projekt Akademii Rodziny. Wysłuchujemy i pomagamy rodzicom z problemami, których sami nie potrafią rozwiązać. Podpowiadamy albo same szukamy pomocy. Naprawdę jest wiele możliwości, by pomagać matkom z dziećmi i całym rodzinom. Zapraszamy do kontaktu - mówi boromeuszka.
Reklama
Okno Życia jest alternatywą dla matek, które nie mogą wychować swego dziecka i urodziły je w tajemnicy przed rodziną i bliskimi. Matki pozostawiające swe dziecko w oknie życia nie są poszukiwane, a maleństwo po badaniach w szpitalu kierowane jest do adopcji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze