Nic dziwnego, że piłkarski Śląsk Wrocław tym sezonie gra tragicznie i jest na ostatnim miejscu Ekstraklasy. Trudno, aby zespół miał funkcjonować dobrze, skoro klub jest zarządzany metodą chaosu, a sytuacja w nim przypomina czeski film klasy B.
Zacznijmy od faktów z ostatnich dni. W ciągu tygodnia przez Śląsk Wrocław przeszło personalne tornado. W ubiegły wtorek wrocławianie pechowo zremisowali w Niecieczy z Termaliką. Dzień po meczu klub poinformował, że trener Tadeusz Pawłowski do końca roku będzie na urlopie - oficjalnie z powodów rodzinnych. Na ławce trenerskiej miał go zastąpić Grzegorz Kowalski, w klubie zatrudniony ok. miesiąc temu. Kowalski poprowadził Śląsk w jednym meczu, w którym wrocławianie przegrali 0:1 z Lechią Gdańsk. Dzień po meczu Kowalskiego zwolniono. Pracę stracił też… Tadeusz Pawłowski. Nowym trenerem Śląska został 66-letni Romuald Szukiełowicz, z pracy wyrzucono wieloletniego trenera bramkarzy Tomasza Hryńczuka. Teraz Szukiełowiczowi pomagać będzie pracujący od niedawna w klubie Dariusz Sztylka, a także byli gracze Śląska: Zbigniew Mandziejewicz i Janusz Jedynak.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze