Reklama

Kolejny mecz bez zwycięstwa, choć było blisko. Śląsk - Ruch Chorzów 0:0 [RELACJA]

19/03/2016 00:00

Nie udało się Śląskowi Wrocław wygrzebać ze strefy spadkowej Ekstraklasy. W meczu z Ruchem Chorzów wrocławian urządzało zwycięstwo, ale wywalczyli tylko bezbramkowy remis. Paradoksalnie, wynik jest gorszy niż gra Śląska, która wygląda coraz lepiej i daje nadzieję, że zespół poradzi sobie w walce o utrzymanie.

Śląsk w meczu z chorzowskim Ruchem w porównaniu do Śląska, który zebrał cięgi od Zagłębia Lubin, to niemal dwa różne zespoły. Owszem, wrocławianom jak brakowało skuteczności pod bramką rywala, tak brakuje nadal. Ale wreszcie w grze zespołu widać jakąś myśl taktyczną, Śląsk nie gra już od przypadku do przypadku i w oparciu o indywidualną kreatywność graczy, którzy może coś wymyślą. Drużynie nadal brakuje też pewności w defensywie, przeciwko Ruchowi Śląskowi zdarzało się mieć boiskowego farta, bo za głupie straty piłki ani razu nie został skarcony. Ale przede wszystkim Śląsk zaczyna wyglądać jak poukładany zespół piłkarski, w którym każdy wie, co ma robić na boisku, a nie tylko tyle, że ma na nim biegać i kopać piłkę.

Trzeba przyznać wrocławianom, że w tym meczu walczyli, byli zdeterminowani i przede wszystkim potrafili wykreować sobie sytuacje strzeleckie. W pierwszej połowie meczu kilka razy groźnie uderzał debiutujący w Śląsku Bence Mervo, który pokazał, że może być solidnym wzmocnieniem drużyny. Węgier był bardzo bliski szczęścia zwłaszcza tuż przed przerwą, gdy trafił w poprzeczkę bramki Ruchu. Obrońcy “Niebieskich” mieli z nim sporo pracy. Aktywny w ofensywie był też Tomasz Hołota, ale on również nie znalazł drogi do bramki rywala. Chorzowianie do przerwy groźnie zaatakowali zaś tylko raz, ale popisowo. W 23. minucie znakomitą szybkością popisał się Kamil Mazek, który na pełnej prędkości dobrze dośrodkował w pole karne. Tam do strzału składał się Marek Zieńczuk i dopiero przytomna interwencja jednego z obrońców Śląska uchroniła gospodarzy przed nieszczęściem.



W drugiej połowie gry wrocławianie nadal starali się niepokoić chorzowską obronę, ale zbyt często brakowało im dokładności. Nie zliczymy, ile razy trener Mariusz Rumak załamywał ręce nad nonszalancją w grze swoich zawodników. Irytował zwłaszcza Jacek Kiełb, który często bez potrzeby zwalniał akcje, dogrywał niedokładnie, holował piłkę, zamiast oddać ją lepiej ustawionemu koledze. Ruch zaś imponował dobrą organizacją gry i widać było, że chorzowianie nie bez kozery uważani są za zespół zgrany, dobrze się rozumiejący na boisku. Goście też mieli swoje sytuacje. W 76. minucie strzał Zieńczuka w efektowny sposób obronił Abramowicz, a tuż przed końcem meczu w polu karnym tak się zakotłowało, że bramka Śląska stanęła pusta otworem przed chorzowianami. W zamieszaniu nie odnalazł się jednak Michał Efir i Abramowicz zdołał opanować sytuację.



Po remisie z chorzowskim Ruchem, Śląsk ma w dorobku 28 pkt. i zajmuje przedostatnie miejsce w Ekstraklasie. Do 14. miejsca, gwarantującego utrzymanie, wrocławianie tracą dwa “oczka”. O kolejne punkty może być jednak bardzo ciężko, bo przed Śląskiem mecze z Lechem Poznań i Cracovią, czyli czołowymi w tym sezonie ekipami Ekstraklasy.




Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów 0:0



Śląsk Wrocław: Abramowicz - Zieliński, Celeban, Dwali, Pawelec (54.Dudu) - Kiełb (72. Ostrowski), Gecov, Hateley, Hołota, Pich - Mervo (87. Kaczmarek).


Ruch Chorzów: Putnocky - Konczkowski, Grodzicki, Koj, Oleksy - Mazek (90. Podgórski), Surma, Hanzel, Lipski, Zieńczuk (82. Moneta) - Stępiński (81. Efir).



Żółte kartki: Pawelec.


Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).



Widzów: ok. 7,5 tys.
Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości