Reklama

Kolejny transfer Śląska Wrocław. Pomocnik z Japonii będzie liderem drużyny?

22/01/2016 00:00

To już pewne. W Śląsku Wrocław po raz pierwszy w historii klubu zagra piłkarz z Japonii. To pomocnik Ryota Morioka, który podpisał kontrakt na 2,5 roku.

W Śląsku Wrocław już nie muszą się kryć z nazwiskiem zawodnika z Azji, którym się interesują. Wszystkie formalności dopięto, piłkarz zdał testy medyczne i na pewno zostanie we Wrocławiu. A nie było to wcale oczywiste, bo Ryota Morioka był na liście zainteresowań innych klubów, m.in. z Hiszpanii. Udało się jednak namówić go na grę w Śląsku Wrocław.

Ryota Morioka ma 24 lata i gra na pozycji ofensywnego pomocnika. W Śląsku ma zatem wypełnić największą dziurę w składzie drużyny, bo bardzo brakowało kreatywnego, dobrego technicznie zawodnika, który potrafiłby nieszablonowo rozegrać piłkę. Ostatnim graczem o takiej charakterystyce w Śląsku był Sebastian Mila, ale jego w klubie nie ma od roku. Mający go zastąpić Słowak Peter Grajciar okazał się zaś przeciętnym uzupełnieniem składu. Dlatego teraz w klubie zdecydowano się na transfer piłkarza z Japonii. O znaczeniu Morioki dla Śląska wiele mówi numer na koszulce, który otrzymał Japończyk, czyli 10. W piłce nożnej gra z “dychą” na plecach to duża odpowiedzialność, ale też wyróżnienie, bo przypisuje się go często liderowi zespołu.




Ryota Morioka do niedawna grał w rodzimej lidze, broniąc barw Vissel Kobe. W 160 meczach zdobył 26 bramek i zapisał na swoim koncie 29 asyst. Liczbami Japończyk się broni, ale Śląsk będzie pierwszym w jego karierze klubem spoza Azji. Na pewno więc czeka go adaptacja do europejskiego trybu życia, aklimatyzacja w polskiej kulturze, która dla przybysza z Azji wcale nie musi być łatwa do przyswojenia.



Transfer pomocnika z Japonii jest czwartym dokonanym przez Śląsk podczas zimowej przerwy w Ekstraklasie. Klub wzmocnił też pomocnik z Węgier Andras Gosztonyi i obrońca z Gruzji Lasza Dwali. Działacze szukają jeszcze nowego napastnika. Miał nim być Mirhat Topcagić, który zresztą zaliczył w Śląsku testy medyczne, ale w ostatniej chwili wybrał ofertę klubu z Austrii. Z tej personalnej układanki wyłania się też obraz gry, jaką Śląsk ma prezentować wiosną. Klub szuka bowiem wysokiego, dobrze grającego głową, silnego napastnika, którego dośrodkowaniami będą obsługiwać szybcy skrzydłowi (Gostnoyi, Dudu Paraiba, Jacek Kiełb) albo kreatywni środkowi pomocnicy (Ryota Morioka).
Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości