Tysiące aut z Ukrainy od lat jeżdżą po naszych drogach bez przeglądu technicznego. Nikt nie sprawdza, czy są sprawne - napisaliśmy na TuWroclaw.com we wrześniu. Od czasu wybuchu wojny za naszą wschodnią granicą nikt nie zmienił przepisów, które dają Ukraińcom taryfę ulgową. Dopiero teraz Ministerstwo Infrastruktury obiecuje zmiany.
Kierowcy auta na polskich tablicach rejestracyjnych za brak ważnego przeglądu technicznego samochodu grozi od 1500 do 5000 zł mandatu. Policja odbierze mu też dowód rejestracyjny, a odzyskać można go dopiero po przeprowadzeniu badania pojazdu przez diagnostę. Jeżdżący po polskich drogach kierowcy aut z ukraińskimi tablicami rejestracyjnymi takiego zmartwienia nie mają. Ich samochody nie muszą przechodzić żadnych przeglądów, nie grożą im też żadne sankcje za brak badań technicznych. A wszystko w zgodzie z polskim prawem.
Dzieje się tak, bo samochody zarejestrowane na Ukrainie są traktowane na polskich drogach jako "uczestniczące w ruchu międzynarodowym". Tak brzmi oficjalna wykładnia Ministerstwa Infrastruktury, które powołuje się na zapisy wiedeńskiej Konwencji o ruchu drogowym z 1968 roku, podpisanej przez Polskę i Ukrainę. Wystarczy, że posiadacz takiego auta zadeklaruje, że na stałe mieszka na Ukrainie, a w Polsce jest tylko czasowo. Zgodnie z konwencją, taki samochód musi mieć aktualny dowód rejestracyjny, ubezpieczenie i być dopuszczony do ruchu w kraju, z którego pochodzi. I tu pojawia się kłopot. Bo Ukraina w 2011 roku zniosła u siebie obowiązek badań technicznych samochodów o masie poniżej 3,5 tony. Jedynie pojazdy zarejestrowane na firmy i służące do celów zarobkowych (np. taksówki) nadal muszą przechodzić regularne przeglądy techniczne. W praktyce więc wszystkie ukraińskie samochody osobowe są z automatu i bezterminowo dopuszczone do ruchu. Nikt nie musi sprawdzać, czy działają w nich światła, hamulce, układ kierowniczy ani czy auto nie emituje zbyt dużo spalin.
Teraz ma się to zmienić. Ministerstwo Infrastruktury poinformowało właśnie portal TuWroclaw.com, że pracuje nad projektem nowych przepisów. - Projekt zakłada m.in., że pojazdy z państw trzecich w ruchu międzynarodowym mogą się poruszać po Polsce nie dłużej niż rok od wjazdu na terytorium RP. Jeżeli pojazd po upływie roku nie będzie zarejestrowany w Polsce, to policja podczas kontroli zatrzyma zagraniczny dowód rejestracyjny, co oznacza brak możliwości poruszania się pojazdem w ruchu drogowym. Policja wyda też dyspozycję usunięcia pojazdu na parking - zapowiada Anna Szumańska, rzecznik ministra infrastruktury.
Z kolei jeżeli właściciel pojazdu zarejestrowanego w państwie trzecim uzyska miejsce stałego miejsca zamieszkania na terytoriom RP wcześniej niż w ciągu wspomnianego roku, będzie musiał zarejestrować pojazd w Polsce w terminie 30 dni. - Jeżeli nie dokona rejestracji właściwy organ nałoży na właściciela pojazdu administracyjną karę pieniężną - ostrzega Anna Szumańska.
Ukraińskie auta z polskimi tablicami będą już podlegały przepisom obowiązującym w naszym kraju. Warunkiem dopuszczenia ich do ruchu będą więc regularne przeglądy techniczne.
Kiedy nowe przepisy wejdą w życie? Droga jeszcze daleka. Musi je przyjąć Sejm i Senat oraz podpisać prezydent. Wcześniej jednak trafią pod obrady rządu. - Projekt nowelizacji jest na etapie uzgodnień międzyresortowych, konsultacji publicznych oraz opiniowania - mówi rzeczniczka. I zastrzega: ostateczny kształt procedowanych przepisów może ulec zmianie w toku dalszych prac legislacyjnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Może za 3 lata wejdą te przepisy. W między czasie ukry znajdą luki i furtki więc będą mieli w nosie Polskie prawo.