"Czas. To jest coś najcenniejszego, co możemy dać drugiemu człowiekowi" - te słowa będą od dziś mottem uczniów wrocławskiej Szkoły Podstawowej nr 18 przy ul. Poznańskiej. Ich autor, ksiądz Jan Kaczkowski, jest od teraz patronem tej szkoły. To zmarły przed dziewięciu laty kapłan i bioetyk, twórca i szef puckiego hospicjum.
"Postanowiłem, że bez względu na wszystko tę końcówkę życia, która mi została, będę żył na pełnej petardzie" - mówił, gdy wiedział już że zmaga się ze śmiertelnym glejakiem. "Tylko nie martw się przez cały dzień. Wyznacz sobie na to godzinę, a potem ciesz się życiem" - powtarzał sobie i innym nieuleczalnie chorym. A ich bliskim podpowiadał: "Co mówić ludziom, którzy są chorzy? Przede wszystkim nie okłamywać. My śmiertelnie chorzy potrzebujemy innego przekazu: nie bój się! Wszystko jedno, jak będzie, ja z tobą będę, ja ciebie nie zostawię, bo cię kocham”.
W dniu jednego z finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zapozował z jej serduszkiem. - Specjalnie występuję na tle płonącego kominka, który ma uosabiać piekło. Już widzę rzesze nadgorliwych katolików, którzy mnie w tym piekle razem z Jurkiem Owsiakiem umieszczają. W takim towarzystwie bardzo chętnie bym się tam znalazł - mówił ks. Kaczkowski. I dziwił się, dlaczego "zgryźliwi katolicy" uważają, że to właśnie oni mają monopol na dobro. - Skoro dobro dzieje się gdzie indziej, to dlaczego syczeć jadem z ambony i przeganiać z kościoła te rzesze wolontariuszy, którzy zbierają się z otwartym i dobrym sercem - pytał.
O swoich zmaganiach z chorobą i kościelnymi hierarchami (a ci często rzucali mu kłody pod nogi) opowiadał m.in. w książce "Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość". Skąd ta polędwica? Była jego ulubioną potrawą. A on jedząc ją, zawsze powtarzał: Boże! Istniejesz!
O księdzu Kaczkowskim powstał też film - "Johnny" okazał się kinowym hitem, a potem przebojem na Netliksie.
Zmarł w 2016 roku. - To współczesny, prawdziwy autorytet i wzór do naśladowania - ocenił prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze