Tegoroczny Oaks to kolejny dowód, że mieszkańcy regionu pokochali wyścigi konne. Tłumy wrocławian przybyły na wrocławski hipodrom dopingować trzyletnie klacze pełnej krwi angielskiej. Tradycją Oaks jest, że należy do pań. Wrocławianki pokazały, że mają swój własny, oryginalny styl i doskonale potrafią bawić się wyścigową modą.
W niedzielę w sumie rozegranych zostało aż osiem gonitw, z czego dwie płotowe i dwie przeszkodowe. Najważniejszą z nich była gonitwa o Nagrodę Liry – Oaks dla trzyletnich klaczy pełnej krwi angielskiej. Jej dystans to 2400 metrów.
Ostatecznie do maszyny startowej weszło dziewięć z jedenastu zgłoszonych koni. Z mitingu wycofane zostały: wyhodowana w Polsce, ale reprezentująca Republikę Czeską Iwnianka oraz pozostająca w polskim treningu Janusza Kozłowskiego Hospitalite. Zeszłoroczną edycję Oaks wygrała, prowadzona przez Adama Wyrzyka, klacz o wdzięcznym imieniu Zielona Herbatka.
W tym roku do walki o zwycięstwo Wyrzyk przygotował Amfitrittę. Zaraz po starcie na prowadzeniu znalazła się Ines (I. Janackova-Koplikova), szybko zmieniona przez Dżenitę (B. Murzabayev), która na dłużej usadowiła się na czele podążającej w zwartej grupie stawki. Po wyjściu koni na końcową prostą cała dziewiątka rozpoczęła walką o zwycięstwo.
>Zobacz więcej zdjęć z gonitwy Oaks
Przy kanacie prowadziła Nadworna (V. Popow), środkiem toru rozpędzała się Amfitrita, nie zamierzała odpuszczać Dżenita, mocno finiszowała czeska wiceoaksistka Ines (I. Janackova-Koplikova). Szczepan Mazur ze stoickim spokojem wyczekał na odpowiedni moment i przewaga dosiadanej przez czempiona Amfitrity wyniosła na celowniku półtorej długości nad Nadworną, która z kolei o pół długości wyprzedziła Dżenitę, czwarta o łeb była Ines. Ostatnie płatne miejsce zajęła Pereditta, o szyję lepsza od Santin z Czech.
Trzy zwycięstwa w gonitwach z płotami i przeszkodami odniosły konie czeskiego trenera Radima Bodlaka – Nagrodę Tiumena wygrała Delight My Fire, wśród czterolatków najlepszy był Taurito, a płotowy wyścig trzylatków rozstrzygnął na swoją korzyść Princ Bajaja. Koni tych dosiadał Lukas Matusky, który czwarte zwycięstwo zanotował na Samosie trenera Grzegorza Wróblewskiego.
Trzy gonitwy wygrały konie trenera Michała Borkowskiego, z tego dwóch dosiadała Natalia Hendzel, która odniosła setne zwycięstwo w karierze i została dżokejem.
Poza końską dawką emocji w niedzielę na Partynicach czekał szereg dodatkowych atrakcji. Dzieci miały okazję przejechać się na kucykach Wyższej Szkółki Jazdy Wrocław – Partynice. Kibice mogli odpocząć w zaaranżowanej, na piaszczystej plaży, strefie chill – out.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze