- Czasami trzeba żyć z porażką, a najważniejsze, co się zrobi następnego dnia - mówił na konferencji prasowej po meczu z Legią Warszawa (0:4) szkoleniowiec Śląska Mariusz Rumak.
- Mecz rozpoczął się dla nas najgorzej, jak mógł się rozpocząć - od straty bramki. Za chwilę była druga samobójcza, więc bardzo szybko z powodu wielu błędów ten mecz się dobrze ułożył dla Legii - analizował trener WKS-u. - Zastanawiam się tylko, skąd taka duża nerwowość u moich piłkarzy, bo to była przyczyna takiego stanu rzeczu - dodał. Trudno się z tym nie zgodzić, bo wrocławianie wyglądali, jakby ten mecz przegrali jeszcze w szatni.
- Piłkarze zaczęli lepiej wyglądać, jak narastało zmęczenie. Druga połowa była lepsza, ale też bez hurraoptymizmu. W ostatnich dziesięciu minutach wyszło doświadczenie i Legia zaczęła dominować. Tak jest w sporcie - czasami trzeba żyć z porażką i najważniejsze co się zrobi następnego dnia. Czeka nas okres, który musimy dobrze spożytkować. Zostały trzy mecze i musimy szukać punktów - podkreśla Rumak.
Jak szkoleniowiec Śląska określił zachowanie Felipe Goncalvesa z końcówki meczu, kiedy bezmyślnie i brutalnie faulował Miroslava Radovicia? - Było to nieodpowiedzialne, bo osłabił nasz zespół - skomentował.
Dopiero w drugiej połowie na murawie pojawił się Ryota Morioka, który przez wielu uważany jest za najbardziej kreatywnego zawodnika w drużynie WKS-u. Skąd taka decyzja? - Morioka jest ważny dla nas i chciałem, by wszedł, kiedy będzie zmęczenie u rywali i jego umiejętności zrobiłyby różnicę. To jeden z wariantów, jakie były przygotowane i dał nam trochę spokoju swoim wejściem. Szkoda, że wchodził przy 0:4 - tłumaczył Mariusz Rumak. - Powiedziałem w przerwie, że musimy wygrać chociaż drugą połowę. Nie udało się to, ale przynajmniej ją zremisowaliśmy - dodał.
Na stadionie w końcu udało się zgromadzić sporą frekwencję - niedzielny mecz oglądało ponad 20 tysięcy widzów. - Dziękuję kibicom. Zrobimy wszystko, żeby był taki mecz kiedyś, że kibice przyjdą na Śląsk. Bo wydaje mi się, że w niedzielę przyszli na Legię i jej mecz ze Śląskiem. Myślę, że jak będziemy pracować i dobrze grać, to kiedyś przyjdzie taki mecz - zakończył trener WKS-u.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze