Śląsk Wrocław w sobotę przegrał pierwszy mecz w sezonie. Pogromcą WKS-u okazał się beniaminek Lotto Ekstraklasy, Arka Gdynia. - Nie da się nie przegrywać w sporcie - mówił po spotkaniu szkoleniowiec wrocławian Mariusz Rumak.
ARKA ODPŁYNĘŁA ŚLĄSKOWI - PRZECZYTAJ RELACJĘ
Na pomeczowej konferencji prasowej trener Śląska przyznawał, że gdynianie w sobotnim starciu byli po prostu lepsi. - Kiedyś taki dzień musiał nadejść, nie da się nie przegrywać w sporcie. Ponieśliśmy porażkę, a Arka wygrała zasłużenie, była zdecydowanie lepszym zespołem. My możemy się zastanawiać, co z tym możemy zrobić - komentował Rumak.
Opiekun WKS-u raz jeszcze zwrócił uwagę na bardzo krótką ławkę swojego zespołu. - Nie będę mówił co zrobimy, ale powinniśmy zareagować. Nie tylko my jako zespół i trenerzy, ale również klub. Czas na działanie, myślę, że ten mecz mógł otworzyć oczy tym, którzy znają sytuację kadrową Śląska - zakończył trener wrocławian.
To nie pierwszy raz, kiedy szkoleniowiec głośno narzeka na sytuację kadrową swojego zespołu, bo podobne głosy pojawiały się już w okresie przygotowawczym. Teraz sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej po kontuzji Augusto. W kontekście takich słów trenera można się zastanawiać, czy przedsezonowa decyzja o oddaniu Michała Bartkowiaka i Jacka Kiełba nie została podjęta zbyt pochopnie. Wspomniana dwójka mogłaby się teraz Śląskowi przydać.
Władze Śląska na reakcję mają czas do 31 sierpnia, bo tego dnia zamyka się okienko transferowe.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze