- Mam nadzieję, że we wtorek już wszystko zostanie sfinalizowane – mówi nam Grzegorz Ślak, który jest o krok od zakupu Śląska Wrocław. - Moi prawnicy ciągle rozmawiają z przedstawicielami miasta. Wierzę, że szybko się dogadamy i będę mógł zacząć pracę dla klubu – mówi nam biznesmen.
My jednak dowiedzieliśmy się, że rozmowy wcale nie są tak różowe, jak się o nich mówi. Miasto bowiem ciągle chce, żeby Ślak oddawał część wpływów za bilety oraz za pieniądze od sponsora tytularnego stadionu, którego ma załatwić... Ślak. To nie jest informacja nowa, bo pojawiła się w zasadzie od razu po tym, jak ogłoszono, że to Ślak wygrał przetarg. - Chodzi m.in. o kwestię utrzymania obiektu, na którym Śląsk ma rozgrywać mecze – mówi wiceprezydent Maciej Bluj.
Ślak zaznacza, że on swoje warunki przedstawił już dawno i się z nich nie wycofa. Wyglądają tak: klub nie dzieli się z nikim wpływami za bilety i ze sponsora tytularnego. Do tego Ślak chce rocznie płacić spółce milion złotych za to, że Śląsk rozgrywać będzie tam mecze. Miasto chce zaś pokaźny procent od biletów i od sponsora. I być może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że spółka Wrocław 2012 ma już blisko 10 lat i przez ten okres nie potrafiła znaleźć żadnego sponsora tytularnego. To dość żałosne, że teraz miejscy urzędnicy wyciągają łapę po pieniądze, których sami nie potrafili przez tyle lat załatwić. Kwestia biletów jest też kontrowersyjna. Przypomnijmy, że dotąd było tak, że Śląsk dzielił się ze spółką wpływami za bilety, gdy sprzedano ich więcej niż 20 tysięcy. Doprowadziło to między innymi do mnóstwa niejasności i podejrzliwości. Spółka zarzucała klubowi, że ten zaniża frekwencję, żeby tylko się kasą nie dzielić… W każdym razie trudno przypuszczać, że obie strony się nie dogadają. Miejmy nadzieję, że stanie się to jak najszybciej.
Tymczasem Dean Johnson, tak jak zapowiedział, zapewnił sobie zakup 45 proc. akcji, które należą do Wrocławskiego Konsorcjum Sportowego. - Na teraz mogę zdradzić tylko tyle, że dokładna rola Deana Johnsona w Śląsku, będzie znana 24 lipca. Wtedy wszystko powinno być już jasne. Więcej powiedzieć nie mogę – słyszymy od Pawła Tenerowicza, radcy prawnego, który reprezentuje Johnsona.
Tymczasem miłośnicy transferów mają się czym ekscytować. Bo Ślak już zapowiada spore wzmocnienia. I tak w pierwszej kolejności do Śląska ma przyjść napastnik Patryk Tuszyński, który wrócił z Turcji (nieudana przygoda), a także stoper (ew. defensywny pomocnik) Wojciech Golla (niezły sezon w holenderskiej ekstraklasie). Ci zawodnicy są blisko klubu. Podobnie jak Szymon Pawłowski. Niegdyś jeden z najlepszych piłkarzy Ekstraklasy. Ostatnio w Lechu Poznań grał już słabiej. W efekcie dostał wolną rękę przy poszukiwaniu nowego klubu. Wybór padł na Pogoń Szczecin, ale tam nie przeszedł testów medycznych. - Musimy go bardzo dokładnie zbadać. Ale nie ukrywam, że zależy mi na tym piłkarzu. Jeśli będziemy mogli go wyleczyć, to chcę go w Śląsku – powiedział nam Grzegorz Ślak. Pawłowski mógłby zagrać na pozycji nr 10, która teraz jest słabo obsadzona.
To nie koniec planów transferowych. - W sierpniu chcę ściągnąć trzech piłkarzy zza granicy. Młodych – zdolnych. Żeby w przyszłości na nich zarobić – zdradza nam Grzegorz Ślak.
Wciąż możliwe jest przejście do Śląska Marcina Robaka z Lecha Poznań. Ale w obecnej sytuacji nikt o tego piłkarza nie będzie się zabijał.
Kolejnym piłkarzem, który może dołączyć do Wojskowych, jest Tomasz Jodłowiec. - Jego przyjście nie jest wykluczone. Czeka mnie pewnie poważna rozmowa z Tomkiem – mówi tylko Grzegorz Ślak.
Prawie pewne jest również, że do Śląska dołączy też Tomasz Kłos. Były reprezentant Polski ma pomagać Ślakowi w transferach. W klubie raczej zostanie dobrze oceniany prezes Michał Bowbowiec oraz Adam Matysek. Raczej wątpliwe, aby Grzegorz Ślak chciał współpracować z Wojciechem Błońskim. Biznesmen jest zwolennikiem teorii, że na piłce nożnej najlepiej znają się byli piłkarze, a nie koszykarze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze