Reklama

Misja dla Śląska - utrzymać przewagę ze Słowenii i wygrać bilet do drugiej rundy eliminacji Ligi Europy [ZAPOWIEDŹ]

08/07/2015 00:00

Piłkarski Śląsk po wakacjach wraca do gry we Wrocławiu. I zespół trenera Tadeusza Pawłowskiego od razu czeka trudny mecz ze słoweńskim NK Celje. Jego stawka jest duża - walka toczy się o awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy.

W Słowenii Śląskowi poszło lepiej niż dobrze. Wrocławianie wygrali w Celje 1:0, a strzelcem jedynego gola w tym meczu był Słowak Robert Pich. Dlatego przed rewanżem u siebie to Śląsk jest w lepszej sytuacji. Bo zaliczka z meczu wyjazdowego na teraz daje mu awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy. Ale żeby cieszyć się z awansu, trzeba ten dwumecz dograć do końca, a Słoweńcy we Wrocławiu na pewno tanio skóry nie sprzedadzą.

- NK Celje to dobra drużyna, która potrafi grać w piłkę. Pokazali, że nie starają się grać długim podaniem, ale też potrafią rozgrywać i grać atakiem pozycyjnym. Świetnie też grają z kontry. Wierzę jednak, że będziemy potrafili zagrać jutro dobre zawody i awansować do kolejnej rundy - podkreślał na konferencji prasowej przed meczem pomocnik Śląska Mateusz Machaj.



Trudno się dziwić pewnej ostrożności piłkarza wrocławskiej drużyny. W pierwszym meczu NK Celje pokazało bowiem, że potrafi poważnie zagrozić rywalowi i zagrać kawałek dobrej piłki. Zwłaszcza w drugiej połowie meczu w Słowenii gospodarze pokazali, że lekceważyć ich nie wolno. Szczęśliwie dla Śląska, gospodarze tamtego spotkania potrafili pokazać pazur, ale ani razu nie skaleczyli. Dlatego to Śląsk może podejść do meczu rewanżowego z nieco większym komfortem, ale absolutnie nie może dać się uśpić tej wygodzie.



W ostatnich dniach Śląsk dokonał dwóch transferów, pozyskując obrońcę Adama Kokoszkę i pomocnika z Czech Marcela Gecova. Ale tych kibiców, którzy liczą na to, że w rewanżu z NK Celje zobaczą nowych piłkarzy na boisku, czeka rozczarowanie. Na ich występ w czwartkowym meczu nie ma bowiem szans. Nowi gracze w barwach Śląska w europejskich pucharach zagrają dopiero w kolejnej rundzie, na której na wrocławian czeka szwedzki IFK Goeteborg. Oczywiście pod warunkiem, że Śląsk zapewni sobie awans do kolejnego etapu rozgrywek. Trener Tadeusz Pawłowski nie ma jednak innych powodów do narzekania na skład zespołu, bo wszyscy jego piłkarze są zdrowi. W Celje brakowało kontuzjowanego Krzysztofa Danielewicza, ale pomocnik Śląska z urazu już się wyleczył i będzie mógł wystąpić w potyczce ze Słoweńcami. Poza tym, lista obecności w Śląsku na mecz z NK Celje będzie kompletna.



Piłka jest taką dziedziną, która zaskakuje. To jest nasz handicap, że nigdy nie lekceważymy rywala i jesteśmy przygotowani na jego grę - kończy drugi trener Śląska Paweł Barylski.



1. ruda eliminacji Ligi Europy, Śląsk Wrocław - NK Celje (Słowenia), czwartek (9 lipca br.), Stadion Wrocław przy alei Śląskiej, godz. 20.
ŁM

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości