Wrocławski pisarz Marek Krajewski opatentował nazwisko bohatera swojej książki Eberharda Mocka
Marek Krajewski jest autorem sześciu powieści kryminalnych o komisarzu niemieckiej policji Eberhardzie Mocku. Pisarz nie mógł opatentować nazwy „Breslau”, ale mógł to zrobić w przypadku nazwiska głównego bohatera.
Autor przyznaje, że jednym z powodów takiej decyzji było opublikowanie przez Andrzeja Ziemiańskiego – innego wrocławskiego autora „Breslau Forever”. Krajewski uznał, że wykorzystanie nazwy Breslau nawiązuje do jego twórczości.
Teraz nazwisko bohatera powieści będzie chronione prawem autorskim oraz jako znak towarowy przez urząd patentowy, dzięki temu nie będzie ono mogło zostać użyte na przykład w hotelarstwie, gastronomi czy w inny niepożądany przez autora sposób.
- Nie zrobiłem tego dla pieniędzy, jestem pisarzem, nie chcę zarabiać na Mocku poza literaturą. Niestety, coraz częściej docierają do mnie informacje o próbach wykorzystywania Mocka do merkantylnych celów. Niestety, prawo autorskie słabo chroni twórców przed działaniami ludzi nieuczciwych – powiedział pisarz Polsce Gazecie Wrocławskiej.
Według rzeczników patentowych zarejestrowanie nazwiska jako wzoru patentowego jest najprostszym sposobem walki z nieuczciwą konkurencją.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze