Lekarze z Borowskiej pomogli w ten sposób już prawie dwustu pacjentom. U dziewięciu na dziesięciu z nich guz zmalał lub całkowicie zniknął po jednym zabiegu. Tylko u nielicznych chorych procedurę trzeba było powtórzyć. Krioablacja nowotworu, czyli jego zamrażanie, to propozycja dla cierpiących na raka nerek. Co roku stwierdza się go u kolejnych 5 tysięcy Polaków.
Prof. Maciej Guziński, lider wrocławskiego zespołu urologów i radiologów uczył się tej metody w renomowanych klinikach we Francji i we Włoszech. – To chirurgiczna precyzja bez użycia skalpela. W tej metodzie wykorzystujemy specjalny, szybki tomograf zabiegowy, gdzie czas naświetlania wynosi około sekundy, co pozwala nam na bieżąco i bardzo dokładnie monitorować każdy etap operacji – tłumaczy. – Pacjent leży nieruchomo na stole tomograficznym w stanie tzw. analgosedacji. Oznacza to, że jest on w stałym kontakcie z personelem i może z nami rozmawiać, ale co najważniejsze – nie odczuwa żadnego bólu. Po precyzyjnym wypozycjonowaniu igieł na odpowiednią głębokość, do centrum guza dostarczana jest energia w postaci bardzo niskiej temperatury. Końcówki igieł mogą osiągnąć nawet -120°C - opisuje profesor.
Efekty mrożenia widać na żywo na monitorze tomografu. – Pojedynczy cykl mrożenia trwa od 3 do 20 minut, a zazwyczaj stosujemy dwukrotne mrożenie i rozmrażanie, aby mieć całkowitą pewność, że tkanka została zniszczona – podkreślla prof. Guziński. – Po zabiegu zamrożony guz staje się martwą, jałową tkanką, którą organizm powoli wchłania, zamieniając ją w nieaktywną bliznę. Sam proces mrożenia i rozmrażania trwa około 40 minut, jednak cała procedura, wliczając precyzyjne celowanie igłami, może zająć do dwóch godzin. Pacjenci przychodzą do szpitala dzień przed zabiegiem i zazwyczaj wychodzą po dobie obserwacji.
Skuteczność zamrażania guzów nerek w szpitalu przy Borowskiej jest oceniana na 90 procent.
Metoda stosowana przy Borowskiej jest polecana zwłaszcza dla pacjentów starszych, schorowanych, z dużymi obciążeniami kardiologicznymi oraz tych, którzy przeszli już wcześniej operacje nerek. Choć standardowo za bezpieczną granicę przyjmuje się guzy o wielkości do 4 cm, wrocławski zespół z sukcesem leczył tą metodą zmiany sięgające nawet 6-7 cm. Często to nie sama wielkość, a dokładne położenie guza – na przykład bliskość innych narządów – jest decydującym czynnikiem analizowanym podczas drobiazgowej kwalifikacji.
Raka nerek stwierdza się w Polsce średnio u 5 tysięcy osób rocznie.
Najczęściej chorują mężczyźni po 45. roku życia oraz kobiety między 55. a 74. rokiem życia Mężczyźni chorują znacznie częściej niż kobiety - zachorowalność u nich jest dwukrotnie wyższa.
Rak nerki często rozwija się bezobjawowo we wczesnych stadiach, dlatego bywa nazywany "cichym zabójcą". Gdy objawy się pojawiają, mogą obejmować:
Najczęstsze objawy to krew w moczu (często pierwszy zauważalny znak), ból w okolicy lędźwiowej lub boku brzucha, wyczuwalny guz w jamie brzusznej, utrata masy ciała bez wyraźnej przyczyny, przewlekłe zmęczenie, gorączka niezwiązana z infekcją, nadciśnienie tętnicze.
Główne czynniki ryzyka to palenie tytoniu, nadwaga i otyłość, nadciśnienie tętnicze, przewlekła niewydolność nerek czy choroby układu sercowo-naczyniowego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tak tak tak, najnowsze osiągnięcia medycyny, epokowe odkrycia, najnowocześniejsze rozwiązania, przełomowe procedury itd. Tylko jak się idzie do szpitala, to ciągle XIX wiek i zazwyczaj wychodzi się z niego bardziej chorym, niż przed przyjściem.
Tatulu to wszystko ma głęboki sens szpitale i całą medycyna nie są po to aby cię uzdrowić tylko aby cię leczyć długo i namiętnie ciągnąć z twojego portfela. Gdyby cię wyleczyli co z tego by mieli? Zobacz ile wart w Polsce jest rynek suplementów diety grube miliardy w tv pranie mózgów w reklamach czego to nie leczą te ich proszki. Zobacz zresztą jak zmieniała się granicą czy też poziom cukru we krwi czy też ciśnienia, obniżenie o kilka punktów przesuwa granice i kolejne miliony ludzi są nagle chorzy. Ja pier do le jakich czasów do żyliśmy. Polecam każdemu wywiad redaktora Rymanowskiego z profesor Cichosz, ta Pani wiele wyjaśnia.
Tak tak tak, najnowsze osiągnięcia medycyny, epokowe odkrycia, najnowocześniejsze rozwiązania, przełomowe procedury itd. Tylko jak się idzie do szpitala, to ciągle XIX wiek i zazwyczaj wychodzi się z niego bardziej chorym, niż przed przyjściem.
Tatulu to wszystko ma głęboki sens szpitale i całą medycyna nie są po to aby cię uzdrowić tylko aby cię leczyć długo i namiętnie ciągnąć z twojego portfela. Gdyby cię wyleczyli co z tego by mieli? Zobacz ile wart w Polsce jest rynek suplementów diety grube miliardy w tv pranie mózgów w reklamach czego to nie leczą te ich proszki. Zobacz zresztą jak zmieniała się granicą czy też poziom cukru we krwi czy też ciśnienia, obniżenie o kilka punktów przesuwa granice i kolejne miliony ludzi są nagle chorzy. Ja pier do le jakich czasów do żyliśmy. Polecam każdemu wywiad redaktora Rymanowskiego z profesor Cichosz, ta Pani wiele wyjaśnia.