Reklama

Nieudana wizyta w Lubinie. Siatkarze Gwardii na czwartym miejscu w Memoriale Jana Rutyńskiego

24/03/2021 15:56

W miniony wtorek oraz środę (22-23 marca) siatkarze Gwardii Wrocław rywalizowali w Lubinie w Memoriale Jana Rutyńskiego, na zaproszenie lokalnego Cuprum Lubin. Gwardziści zbyt miłych sportowo wspomnień z tego wyjazdu nie przywiozą. Zajęli oni bowiem czwarte, czyli zarazem ostatnie miejsce.

Tegoroczna edycja Memoriał była już szóstą w historii. Sam Jan Rutyński był jednym z założycieli Cuprum Lubin, jedną z najważniejszych postaci tamtejszej siatkówki. Oprócz gospodarzy, którzy na co dzień rywalizują w Pluslidze (11. Miejsce w zakończonym już sezonie zasadniczym) oraz Gwardii, udział wzięły w nim jeszcze dwie drużyny. Stal Nysa, beniaminek Plusligi, który sezon zakończył na trzynastym miejscu, a także Olimpia Sulęcin, aktualnie dwunasta ekipa Tauron 1. Ligi. Turniej rozgrywany był systemem pucharowym, czyli półfinały, a potem mecz o trzecie miejsce oraz finał.


Półfinał

Reklama

Na etapie 1/2 finału, siatkarzy Gwardii Wrocław los skojarzył ze Stalą Nysa. Wspomnienia z tym zespołem wrocławianie mieli raczej kiepskie. Jeszcze bowiem w zeszłym sezonie obie drużyny rywalizowały w Tauron 1. Lidze. Stal jednak była prawdziwym terminatorem całej ligi i przejechała się praktycznie po każdym. Zdarzyły jej się 4 porażki, ale dwie z nich to końcówka sezonu zasadniczego tuż przed zakończeniem rozgrywek z powodu COVID-19, gdy wszyscy jeszcze myśleli że będą play-off. Potem dopiero dotarliśmy do miejsca, gdzie koronawirus powiedział dobranoc. Reszta to zwycięstwa za trzy punkty i jedno za dwa. Akurat z Gwardią tak swoją drogą.


Pomimo towarzyskiego charakteru Memoriału, oba zespoły przystąpiły do rywalizacji w mocnych składach. W Gwardii od początku wystąpili choćby Łukasz Lubaczewski, trójka Mateuszów: Frąc, Siwicki i Biernat, czy Jeffrey Menzel. Amerykanin rozegrał swój pierwszy pełny mecz w barwach Gwardii. Wrocławianie postawili się faworyzowanym rywalom w pierwszym secie. Udało im się go nawet wygrać 25:22, wykorzystując błędy rywali. To był jednak ostatni udany set w ich wykonaniu. Stal szybko doszła do siebie i rozkręciła swoją grę na dobre, narzucając tempo oraz styl, których Gwardia nie była w stanie wytrzymać. Już drugiego seta wygrali do 15, ale prawdziwą rzeź urządzili sobie w trzecim. Nysianie wygrali go do… ośmiu. Tak. Do ośmiu. W ostatniej partii oszczędzili już Gwardzistom więcej wstydu i wrocławianie przegrali „tylko” do 19, w efekcie ulegając w całym meczu 1:3.

Reklama

W drugim półfinale również obyło się bez niespodzianki. Cuprum Lubin podobnie jak Stal Nysa jednego seta z pierwszoligowcem przegrał, ale ostatecznie triumfował 3:1 z Olimpią Sulęcin, przechodząc do finału.


eWinner Gwardia Wrocław – Stal Nysa 1:3 (22, -15, -8, -19)


Gwardia: Szymeczko (3), Lubaczewski (7), Siwicki (5), Biernat, Frąc (10), Menzel (11), Kołtowski (libero) oraz Wierzbicki (2), Olczyk (4), Frąc (10), Matula (1), Nowik (1), Mihułka (libero).


Stal: Długosz (7), Komenda (3), Bućko (13), Ben Tara (25), M"Baye (12), Schamlewski (6), Ruciak (libero) i Dembiec (libero).

Reklama

Mecz o trzecie miejsce


W przeciwieństwie do starcia półfinałowego, tym razem to Gwardia była faworytem. Olimpia Sulęcin to bowiem dopiero dwunasty zespół tego sezonu Tauron 1. Ligi. W tej kampanii póki co te zespoły grały ze sobą raz i tamten mecz zakończył się pewnym triumfem Gwardii 3:0. Trener Mark Lebedew wystawił przeciwko Olimpii zupełnie inny skład niż dzień wcześniej. W gruncie rzeczy, ci którzy ze Stalą Nysa zaczęli na ławce, z zespołem z Sulęcina wyszli w pierwszej szóstce. Jedynym punktem wspólnym był Błażej Szymeczko.

Reklama

Jednak starcie z Olimpią okazało się dla wrocławian znacznie gorsze niż nawet mecz ze Stalą. Gwardziści byli mniej skuteczni (najwięcej pkt w ich szeregach zdobył Krzysztof Gibek, 14), a do tego przegrywali najważniejsze piłki w kluczowych momentach meczu. Stąd mimo iż żaden z setów nie zakończył się nawet średnio wysokim zwycięstwem żadnej ze stron, to wszystkie miały cechę wspólną. Każdego wygrała Olimpia, kolejno do 23, znów do 23 i do 28. Zawodnicy Gwardii w tym meczu zdecydowanie zawiedli. Co ciekawe, następnym ligowym rywalem wrocławian będzie… Olimpia właśnie. To spotkanie, a zarazem okazja do rewanżu, już w sobotę 27 marca o 17:00 w Sulęcinie.


Ostatecznym triumfatorem całego Memoriału Jana Rutyńskiego zostali gospodarze. Cuprum Lubin w finale pokonało bowiem Stal Nysa 3:0.

Reklama

eWinner Gwardia Wrocław – Olimpia Sulęcin 0:3 (-23, -23, -28)


Gwardia: Szymeczko (1), Gibek (14), Wierzbicki (10), Olczyk (5), Matula (2), Nowik (4), Mihułka (libero) oraz Lubaczewski (5), Siwicki (3), Biernat, Frąc (9), Kołtowski (libero).


Olimpia: Kordysz (1), Rymarski (10), Paszkowski (15), Tomczak, Turek (4), Zimoń (4), Sas (libero) oraz Wójcik (7), Jurant (10), Maluchnik, Trojański (9), Sawerwain (libero).


 


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości