Reklama

Nowy Jork po wrocławsku, czyli ubierz się we Wroclove

10/08/2012 00:00

Zaczynali od studenckich imprez i koncertów hip-hopowych, dziś produkują własne ubrania promując jednocześnie Wrocław. – To miasto nas fascynuje i nie wyobrażamy sobie mieszkania nigdzie indziej – podkreśla szef firmy. A na wrocławskich ulicach coraz częściej można spotkać głównie młodych ludzi w kolorowych koszulkach i czapeczkach z napisem „Wroclove”.

Założona przez Bartka Cymanka wrocławska firma Knockout Management w stolicy Dolnego Śląska działa od 2004 roku. Na początku zajmowała się głównie organizacją koncertów i imprez studenckich. Dzięki temu wrocławianie zdobyli niezbędne doświadczenie i umiejętności, które teraz z sukcesem wykorzystują.

- Zawsze chcieliśmy zadbać o to, żeby  wizerunek naszego miasta się umacniał, a sam Wrocław był kojarzony z dobrze zorganizowana rozrywką. Zdobyliśmy cenne doświadczenie w zakresie marketingu i PR jako agencja reklamowa i promocyjna realizując projekty dla innych firm – mówi Bartek Cymanek.

Teraz młodzi przedsiębiorcy rozwijają „Wroclove”, czyli markę odzieży i pamiątek. Swoje ubrania produkują w Polsce według własnych projektów i fasonów. Starają się wybierać najlepsze dostępne dzianiny. Podobnie rzecz się ma z innymi akcesoriami.

- Czapeczki również szyjemy od podstaw w polskiej firmie. Ze względu na jakość unikamy tzw. odzieży reklamowej. Pozostałe gadżety też wykonujemy w Polsce. Staramy się, by w miarę możliwości największa część produkcji odbywała się we Wrocławiu lub okolicach – wyjaśnia Bartek Cymanek.


Nowy Jork po wrocławsku

Wrocławianie nie ukrywają, że inspirowali się m.in. znanym na całym świecie sloganem „I love NY”, który można zobaczyć na koszulkach i innych elementach garderoby w każdym zakątku globu. Chcą, by także stolica Dolnego Śląska była promowana w podobny sposób.

- Oprócz tego, że pochodzimy z Wrocławia, to miasto nas fascynuje i nie wyobrażamy sobie mieszkania nigdzie indziej. Możliwość wpływania na jego wizerunek była dla nas tym, co zawsze chcieliśmy robić i w pewnym sensie spełnieniem marzeń. Zwłaszcza, jeśli dałoby się to połączyć z regularną pracą i budowaniem marki – tłumaczy Bartek Cymanek.

Określenie „Wroclove” funkcjonuje już od ładnych paru lat. Młodzi biznesmeni na pomysł wykorzystania go w komercyjny sposób wpadli po przyznaniu Polsce organizacji Euro 2012.

- Po wstępnych planach okazało się, że takie przedsięwzięcie, jak zresztą każde w obecnych czasach, wiąże się ze sporymi nakładami finansowymi i tym samym z ryzykiem. Postanowiłem najpierw zgłosić tę nazwę do urzędu patentowego, co było naturalne z punktu widzenia ograniczenia ryzyka. Proces rejestracji trwał dwa lata, ale udało się – opowiada właściciel firmy.

Chcemy współpracować z magistratem

Firma nie potrzebowała zgody magistratu na używanie nazwy Wroclove, ale o swojej działalności od razu powiadomiła urzędników.

- Zgoda nie była nam potrzebna, ponieważ w odniesieniu do rzeczy, które produkujemy, nazwa jest naszym zastrzeżonym znakiem towarowym. Niemniej jednak magistrat ma również ochronę na tę nazwę, ale w innym zakresie. Tak działa prawo związane z ochroną patentową - zastrzeżenia dotyczą konkretnych produktów i branż, nie da się zastrzec „wszystkiego” – podkreśla Bartek Cymanek.

Przedsiębiorcy zaproponowali też miastu współpracę.

- Zwracaliśmy się do miasta ze wstępną propozycją wspólnych projektów związanych z promocją Wrocławia z użyciem nazwy Wroclove, jednak póki co nie dostaliśmy pozytywnej odpowiedzi. Możliwość wzięcia udziału w projekcie promocji miasta pod hasłem Wroclove, byłaby czymś niesamowitym, zwłaszcza przy poparciu i zaangażowaniu magistratu – mówi pomysłodawca całego przedsięwzięcia.

Wrocław „odjedzie” innym miastom?

Wrocławianom nie brak pomysłów związanych z nadchodzącymi wielkimi wydarzeniami, jak obchody Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku i Igrzyska Sportów Nieolimpijskich rok później.

- Tworzymy długoterminowy plan, który chcemy realizować, miejmy nadzieję, że przy poparciu i z udziałem magistratu. Myślę, że najbliższy czas to doskonała okazja, żeby wizerunek Wrocławia, który jest już w tej chwili bardzo pozytywny, wzmocnić na długie lata i „odjechać” innym miastom na kilka długości. Właściwie to jesteśmy pewni, że tak po prostu się stanie – podsumowuje Bartek Cymanek.

Jesienią marka będzie świętować swoje pierwsze urodziny. Jej właściciele już przygotowują serię imprez związanych z tym wydarzeniem. Ich plany można na bieżąco śledzić na Facebooku

Ubrania i gadżety marki „Wroclove” można kupić w kilkunastu punktach w mieście, głównie w sklepach z pamiątkami i miejscach, gdzie pojawiają się turyści. Jest też stoisko na wrocławskim lotnisku, a także sklep internetowy.


Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości