Reklama

Osłabiony Śląsk jedzie na Podlasie zmazać plamę [ZAPOWIEDŹ]

19/08/2017 14:47

Po pechowym remisie z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza, wrocławianie jadą zrehabilitować się do Białegostoku, w starciu z miejscową Jagiellonią. O punkty na Podlasiu wcale jednak łatwo nie będzie, tym bardziej, że podopieczni Jana Urbana przystąpią do tego starcia mocno osłabieni.

Śląsk Wrocław przechodzi kryzys. Zespół z Oporowskiej został przed sezonem znacząco wzmocniony i na papierze kadra wygląda naprawdę okazale, ale w sześciu meczach obecnych rozgrywek WKS wygrał zaledwie raz - 3:2 z Lechią Gdańsk. We wtorek zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki, ale zabrakło koncentracji w końcowych fragmentach spotkania i rywal - Bruk-Bet Termalica Nieciecza - strzelił wyrównującą bramkę dosłownie w ostatniej akcji meczu. Wcześniej Śląsk zdążył już odpaść z rywalizacji o Puchar Polski, przegrywając w Gdyni z Arką 2:4.


Wiadomym jest, że zespół potrzebuje czasu, żeby się zgrać. Tym bardziej, że wymienia się kilkunastu (!) zawodników w okienku transferowym. Jan Urban ma też inny ważny problem, bo zespół jest trapiony przez urazy. Do grona kontuzjowanych - Adama Kokoszki, Kamila Dankowskiego, Sito Riery i Roberta Picha, po ostatnim pojedynku dołączyli Dragoljub Srnić i Jakub Kosecki. Szczególnie brak tego ostatniego może mieć przełożenie na ofensywne działania drużyny. Marcin Robak świetnie gra w ataku, potrafi "przestawić" rywala i zrobić sobie miejsce na oddanie strzału, ale musi tę piłkę od kogoś dostać.

Reklama

W obliczu tej sytuacji, trener Jan Urban jest... spokojny. - Moi zawodnicy potrafią grać w piłkę, więc stać nas na lepszą grę - zapewnia szkoleniowiec. - Musimy sobie poradzić z tymi brakami. Kontuzje się nałożyły, a dotyczą zawodników z podstawowego składu. Szkoda, bo tak naprawdę oni dopiero wchodzili w rytm meczowy. Przyszli do nas w różnym stadium przygotowania do sezonu i dopiero tutaj dochodzą do optymalnej formy - mówi.


Sobotnie spotkanie to materiał na piękną historię niczym pojedynek Dawida z Goliatem. Śląsk jest osłabiony, trochę rozbity psychicznie po ostatnim meczu i mierzy się z rywalem z najwyższej ligowej półki - wicemistrzem Polski i aktualnym wiceliderem tabeli. Jagiellonia wygrała cztery z pięciu meczów, prezentując może nie efektowną, ale na pewno efektywną grę. Trener Ireneusz Mamrot (przymierzany przecież swego czasu do Śląska) poukładał grę swojego zespołu po wstydliwym odpadnięciu z eliminacji do Ligi Europy i dużo wskazuje na to, że Jaga w tym sezonie również odegra jedną z głównych ról w Lotto Ekstraklasie.

Reklama

Śląsk może oczywiście mieć nadzieję na korzystny rezultat, a przykład powinien wziąć z... beniaminka ligi - Sandecji Nowy Sącz. Nowicjusz w gronie najlepszych w czwartej kolejce pojechał do Białegostoku, wtedy jeszcze nie miał na swoim koncie ani zwycięstwa, ani choćby jednej strzelonej bramki, a sensacyjnie wygrał 3:1. Jagiellonia - choć mocna - jest do pokonania.


Wrocławianie muszą zachować pełną koncentrację, nie tylko w grze obronnej, ale również (przede wszystkim?) w ataku. Gdyby piłkarze Śląska wykorzystali choćby połowę stuprocentowych sytuacji, jakie sobie w tym sezonie stworzyli, ich sytuacja byłaby zgoła odmienna. A tak, jadą do Białegostoku skazywani na pożarcie, ale z nadziejami na trzy punkty.

Reklama

Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław - sobota - godzina 20:30


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości