Reklama

Outlaws Wrocław w finale PLFA I

11/07/2016 12:40

W rozegranym w niedzielę 10 lipca drugim półfinale PLFA I Outlaws Wrocław na własnym boisku pokonali Gliwice Lions 58:27. Dzięki zwycięstwu Banici zapewnili sobie awans do finału rozgrywek.

Lwy i Banici mieli już okazję mierzyć się w półfinale niespełna przed rokiem. W meczu, który miał wyłonić finalistę PLFA II wrocławianie wygrali 23:0. Raptem 9 miesięcy później tym ekipom z południa Polski przyszło zagrać o awans do meczu o mistrzostwo pierwszej ligi.


Do niedzielnego półfinału Banici przystąpili z tylko dwoma obcokrajowcami w składzie. Odbierający Ryan Barrett i running back Marcus Sims leczą poważniejsze urazy. Nie osłabiło to ataku wrocławian, który ma zasobny arsenał ofensywny. Pierwszy cios gospodarze zadali po ładnym podaniu Mariusza Góreckiego, które dotarło do Konrada Marszała. Ambitni gliwiczanie odpowiedzieli szybko przyłożeniem ich eksportowego duetu: Michael Thomas podał do ultraszybkiego Julius Childsa i po skutecznym podwyższeniu Adama Nelipa był remis.

Reklama

Po wyrównanej pierwszej kwarcie, w drugiej do zmasowanego natarcia przystąpili gospodarze. Cztery przyłożenia z rzędu pozwoliły im wysforować się na aż 27-punktową przewagę. Autorami podaniowych touchdownów byli Konrad Marszał i Stanisław Werstlera. Dwa przyłożenia biegami dołożył będący w wybornej formie Mariusz Górecki. Iskierkę nadziei na odwrócenie losów spotkania dał Lwom Adam Nelip. Jego przyłożenie po podaniu Thomasa pozwoliło gliwiczanom zmniejszyć prowadzenie rywali do trzech przyłożeń. Do przerwy wrocławianie prowadzili 34:13.


W trzeciej kwarcie trzy punkty po ładnym kopnięciu z pola dodał prawie perfekcyjny tego dnia Kamil Gorzka. Gdy ponownie precyzyjne podanie odpalił Górecki, tym razem odbiorcą był Marcin Chejdysz, wydawało się, że finałowe miejsce Banici mają już zagwarantowane. Waleczne Lwy, mimo iż były świadome swojego beznadziejnego położenia, nie zamierzały spuścić z tonu. Na ładne przyłożenie Childsa wrocławianie odpowiedzieli jednak bardzo szybko touchdownem biegowym Konrada Darmochwały. Niedługo przed końcem regulaminowego czasu gry goście ponownie zdobyli sześć punktów po podaniu swojego amerykańskiego rozgrywającego, ale ostatni słowo należało do Aleksandra Dądy, który spożytkował kolejne precyzyjne podanie Góreckiego. Obfitujący w ofensywne fajerwerki mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 58:27.

Reklama

- Odzyskaliśmy ducha drużyny. Prezentowaliśmy dzisiaj nasz banicki futbol. Znowu byliśmy kolektywem. Mimo niesprzyjających warunków szybko znaleźliśmy swój rytm. Jesteśmy wyczerpani, ale szczęśliwi. Ja czuję się prawie tak, jakbyśmy wygrali ligę, ale najważniejszy mecz sezonu czeka nas za dwa tygodnie. Zdajemy sobie sprawę, że w wyjazdowym finale w Tychach nie będziemy faworytem. Taka rola nam pasuje - powiedział Krzysztof Wydrowski, trener Outlaws Wrocław.


- Wiele przyłożeń straciliśmy dzisiaj po indywidualnych błędach. To właśnie takie usterki umożliwiły Outlaws zwycięstwo. Dla wielu nasz tegoroczny wynik może być sporym zaskoczeniem. Znamy wartość i wiemy, że zasłużyliśmy na grę w półfinale. Po zaledwie 18 miesiącach po spadku do drugiej ligi odrodziliśmy się. Jesteśmy tym samym klubem, ale mamy nową, lepszą drużynę - skomentował Marek Ganczaruk, trener Gliwice Lions.

Reklama

Fenomenalny mecz rozegrał rozgrywający Outlaws Mariusz Górecki, który był współautorem aż 7 przyłożeń. Dwa z nich zdobył po biegach, a 5 razy obsłużył kolegów precyzyjnymi podaniami, po których zdobyli punkty. Co więcej, Górecki ani raz nie posłał piłki w ręce rywali. Bardzo dobrze w ataku powietrznym zaprezentował się Konrad Marszał. W końcu touchdown uzyskał Stanisław Werstler, który w każdym meczu zdobywał wiele jardów po rzutach, ale w tym sezonie jeszcze nie udało mu się znaleźć z piłką w polu punktowym rywali. W obronie świetnie prezentowali się cornerback Maciej Kuźniarski i linebacker Patryk Guk. Obaj dobrze czytali grę i skutecznie powalali rywali. Drugi z nich przechwycił jedno z podań rozgrywającego Dukes. Jak zwykle mocnym punktem defensywy był safety Dawid Jędrasik, który także popisał się przechwytem.


Najwszechstronniejszym zawodnikiem Lions był ponownie Adam Nelip, który dwoił się i troił w ataku. Znakomicie zaprezentował się filar linii ofensywnej Kamil Piątek, który pojawiał się też na boisku, gdy gliwiczanie bronili. W defensywie wyróżnili się defensive back Michał Słoczyński i liniowy Mateusz Turalski.

Reklama

Przed Banitami dwa tygodnie przygotowań od najważniejszego meczu sezonu. 23 lipca w Tychach wrocławianie staną do walki o mistrzostwo PLFA I. Rywalem będą Falcons. Dla Lions był to ostatni mecz w tegorocznych rozgrywkach. Z bilansem 5-3 gliwiczanie wywalczyli drugie miejsce w Grupie Południowej, co dało im awans do dzisiejszego półfinału.


Outlaws Wrocław - Gliwice Lions 58:27 (7:7, 27:6, 3:0, 21:14)
MVP meczu:
Mariusz Górecki (rozgrywający Outlaws Wrocław)


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości