Reklama

Panthers Wrocław w drodze po futbolowy Olimp

14/07/2016 11:52

W sobotę o godzinie 19:45 na Stadionie Miejskim w Białymstoku, wszyscy miłośnicy futbolu amerykańskiego niech przygotują się na grzmoty. Dwie najlepsze drużyny tegorocznej Topligi - Panthers Wrocław i Seahawks Gdynia po raz trzeci z rzędu powalczą o ostateczny triumf w lidze.

Dla zawodników Panter, drużyna z pomorza jest prawdziwym przekleństwem. Obie ekipy mierzyły się ze sobą w wielkim finale w sezonach 2014 oraz 2015 i dwukrotnie Seahawks utarli nosa faworyzowanej drużynie z Wrocławia. Czy po tych niepowodzeniach w najbliższą sobotę uda się Panthers zdjąć gdyńską klątwę?


Pantery znajdują się pod ogromną presją. Klub, który powstał z fuzji Devils i Giants Wrocław (drużyny ze Stolicy Dolnego Śląska wygrywały 4 z 10 edycji Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego) miał zdominować rozgrywki na lata. Nikt we Wrocławiu nie wyobraża sobie, by klub wrócił z Białegostoku bez pucharu. Tym bardziej, że Panthers po raz kolejny w sezonie regularnym legitymowali się najlepszym atakiem oraz obroną odnosząc siedem wygranych w lidze i tylko raz schodzili z boiska pokonani przez… Seahawks. Motywacji do wygranej podopiecznym Nicolasa Johansena na pewno nie zabraknie.

Reklama

- Podchodzimy z pokorą do rywala, ale skłamałbym mówiąc, że nie wierzymy w zwycięstwo. Mając inne podejście nie warto stawać do rywalizacji. Jesteśmy zdeterminowani i głodni triumfu - najwyższy czas na rewanż. Ostatni raz przegraliśmy właśnie z Gdynią, ale później dwukrotnie ich ograliśmy. Te mecze jednak nie mają już żadnego znaczenia. Liczy się tylko SuperFinał - ocenia Szymon Adamczyk, defensive tackle Panthers Wrocław.


Panthers drogę do finału utorowali sobie pewną wygraną z Warsaw Eagles 28:17. Jedynym mankamentem tamtego pojedynku było wyrzucenie z boiska Josha Alaeze’a oraz Krzysztofa Wisa - dwóch ważnych ogniw wrocławskiej drużyny. W najważniejszym meczu sezonu nie zobaczymy na boisku tylko Polaka, ponieważ w wyniku decyzji Komisji Dyscyplinarnej Amerykanin został dopuszczony do spotkania.

Reklama

Gdynianie w przeciwieństwie do ich sobotniego przeciwnika prawo gry w finale wywalczyli sobie przez pot i łzy - stylu, który stał się już wizytówką Seahawks. Niejednokrotnie w trakcie sezonu zasadniczego doznawali zaskakujących porażek, brakowało im koncentracji, tracili dużo punktów, lecz gdy dochodziło do rozgrywek posezonowych z każdych tarapatów wychodzili obronną ręką, tak jak w półfinałowym thrillerze z Primacol Lowlanders Białystok. Drużyna z Podlasia prowadziła już 13:0, by ostatecznie ulec rywalom 13:14, po tym, jak Jakub Mazen zdobył przyłożenie na kilkanaście sekund przed końcem spotkania. Lowlanders w historii starć z Jastrzębiami przegrała wszystkie siedem meczów, z czego trzy różnicą trzech i mniej punktów. Zwycięstwa w hitchcockowym wydaniu stały się już domeną Seahawks.


- Śmiejemy się, że naszą klątwą jest wpuszczanie przyłożeń w pierwszej serii ofensywnej rywala. Głównie z tego powodu dochodzi do thrillera, który kończy się jednym czy dwoma przyłożeniami przewagi. Czasem mija sporo czasu, zanim nasza obrona złapie odpowiedni rytm. Popełniamy sporo małych błędów, które wywołują w naszych szeregach nerwowość. Jednak pod koniec meczu wychodzi nasz charakter. Potrafimy grać pod presją, ciężko pracujemy na treningach i w trudnych chwilach potrafimy wywalczyć swoje. Nieważne kto pierwszy zdobędzie punkty, ważne kto będzie mieć ich więcej po ostatnim gwizdku - mówi Wiktor Hudyka, defensive back Seahawks Gdynia.

Reklama

Czy Jastrzębie sięgną po swoje czwarte mistrzostwo w ciągu ostatnich pięciu lat potwierdzając swoje panowanie w Toplidze? A może Pantery po dwóch niepowodzeniach z rzędu zapiszą w historii klubu pierwszy skalp?


Bartosz Tęsiorowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości