Twierdza Kłodzko to niewątpliwie jeden z najciekawszych zabytków fortyfikacyjnych w naszym regionie, więc nic dziwnego, że każdego roku przyciąga niczym magnes turystów z Polski i z zagranicy, zafascynowanych imponującą warownią. Obiekt ma w najbliższym czasie pełnić także funkcję praktyczną w sytuacjach kryzysowych, takich jak kataklizm czy wojna. Co nadzwyczajnego kryje się w jej wnętrzach?
To do dziś jeden z najlepiej zachowanych, najstarszych i największych systemów fortyfikacyjnych w Europie. Początki twierdzy sięgają jeszcze czasów średniowiecza i ważnego szlaku handlowego oraz komunikacyjnego, który w tamtym czasie chciano ochronić. Obronny gród, wzniesiony na wzgórzu, został wzmiankowany przez kronikarza Kosmasa już w 981 roku. Drewniana wówczas konstrukcja miała chronić miejscową ludność przed najazdami obcych wojsk, co miało miejsce w 1114 roku, kiedy całość została podpalona przez czeskie wojska. Zgliszcza odbudowano, a na miejscu dawnego grodu wzniesiono murowany zamek. System fortyfikacyjny z prawdziwego zdarzenia powstał tu jednak dopiero w XVI wieku, kiedy zaczęto wcielać w życie plany architektoniczne Ernesta Lorenza Kirschke, z którego inicjatywy powstał dolny i górny zamek oraz zespolone mury obronne.
Wojna trzydziestoletnia pokazała jednak, że dawne wysiłki są niewystarczające, więc zaczęto realizować plany budowy nowoczesnych umocnień bastionowych. Bastiony i kurtyny zastąpiły pod koniec XVII wieku średniowieczne mury, ale prawdziwa rewolucja miała dopiero nadejść wraz z rządami Austriaków. Pruski król Fryderyk II nie tylko polecił wybudowanie systemów obronnych, m.in. we Wrocławiu, Szczecinie i Srebrnej Górze, ale zdecydował o rozbudowie istniejącej twierdzy w Kłodzku. Pracę nadzorowało dwóch bardzo doświadczonych inżynierów: Gerhard Cornelius von Walrave, a później Friedrich Christian von Wrede. To w tym czasie powstał, m.in. centralny donżon, co sprawiło, że obiekt osiągnął szczyt swojej militarnej potęgi, a to odegrało z kolei znaczącą rolę w przyszłym bitwach z Francuzami. Twierdza nie skapitulowała, a niemal do samego końca trwały prace, mające na celu ulepszanie fortyfikacji, m.in. przez budowę chodników kontrminowych.
W XIX wieku obiekt stracił na swoim militarnym znaczeniu z uwagi na nowoczesne metody obronne, wykorzystywane w trakcie walk. W czasie I i II wojny światowej znajdowało się tu więzienie. Od lat 60. XX wieku twierdza jest udostępniana turystom i wciąż remontowana.
Wraz z początkiem 2026 roku ruszy kolejna inwestycja, która ma zwiększyć atrakcyjność i dostępność twierdzy. Urząd Miasta w Kłodzku pod koniec ubiegłego roku ogłosił przetarg, a oferty na realizację zadań można składać do 15 stycznia. Zamówienie obejmuje roboty budowlane na terenie obiektu w ramach zadania „Twierdze bez granic II”. Zakres prac obejmuje m.in. budowę kładek i tras widokowych na graniach twierdzy, wykonanie izolacji nad kazamatami donjonu, odtworzenie geometrii wałów ziemnych korony donjonu oraz prace towarzyszące. Inwestycja będzie realizowana w ramach projektu współfinansowanego ze środków UE (Program Interreg Czechy–Polska 2021–2027).
Dzięki temu turyści będą mogli z różnych wysokości i perspektyw podziwiać panoramę Kłodzka, a przy okazji poznawać wyjątkową historię twierdzy.
To nie jedyne zmiany, jakie czekają twierdzę w najbliższym czasie. Już od jakiegoś czasu mówiono o wykorzystaniu jej części jako doraźnego schronienia dla ludności. Okazuje się, że istnieje już nawet gotowy projekt oraz stosowne pozwolenia, które umożliwią adaptację kazamat donżonu do nowych funkcji. To odpowiedź na wydarzenia związane z zeszłoroczną powodzią. Wielka woda wtargnęła do miasta z niespotykaną dotąd skalą, niszcząc kamienice, restauracje oraz sklepy, a twierdza służyła wówczas jako zaplecze logistyczne oraz centrum pomocy mieszkańcom, dotkniętym przez żywioł.
Zgodnie z założeniami projektu, kazamaty zostaną wyposażone w ogrzewanie, instalacje elektryczne i sanitarne, niezależne systemy wentylacji oraz stolarkę okienną i drzwiową. We wnętrzu będzie znajdował się także agregat prądotwórczy, który w razie potrzeby zapewni niezależne zasilanie. Pojawił się także pomysł połączenia donżonu z miastem od ul. Łukasińskiego przez odbudowę podziemnego korytarza.
Na oficjalnym fanpage`u Twierdzy Kłodzko pojawiło się również dementi w kwestii materiału prasowego, informującego o skali przedsięwzięcia.
Twierdza Kłodzko nie zostanie przebudowana na jeden wielki schron. Powstaną tu miejsca, w których ludność w razie potrzeby będzie miała zapewnione schronienie w godnych warunkach - czytamy w oficjalnym komunikacie.
Jak podkreślono, miejsca przeznaczone na schronienie w czasie sytuacji kryzysowych nie będą znajdowały się na głównej trasie zwiedzania, co w żaden sposób nie wpłynie na walory turystyczne obiektu. Prace będą prowadzone pod nadzorem konserwatora, a finansowane z budżetu państwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze