Nie otwierajcie okien, nie wychodźcie z domów - apelował do mieszkańców we wtorek wieczorem wójt Długołęki Wojciech Błoński. W Kiełczowie przez wiele godzin płonęło składowisko starych baterii i akumulatorów, a nad wsią unosiła się gęsta chmura gryzącego dymu. Wiatr przenosił ją później na północny wschód, w stronę Oleśnicy. Czy po pożarze powietrze w okolicy jest bezpieczne?
W czasie, gdy płonęło składowisko przy ul. Wilczyckiej w Kiełczowie, lokalne czujniki jakości powietrza używane do monitorowania poziomu smogu oszalały. Pokazywały wartości, jakich nikt nie widział tu nigdy wcześniej. Wójt Wojciech Błoński zwołał pilne posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego i zalecił mieszkańcom, by nie wychodzili z domów ani nie otwierali okien. - Musimy to jakoś przetrwać - mówił podczas relacji na żywo na Facebooku.
Na szczęście strażacy zapewniają, że mimo chwilowego wzrostu wskaźników zanieczyszczenia powietrza, wdychanie powietrza w Kiełczowie i okolicach nie było i nie jest niebezpieczne. W czasie gdy strażacy walczyli z ogniem i kolejnymi wystrzeliwującymi bateriami, specjalny zespół straży cały czas monitorował powietrze. - Zajmowała się tym na bieżąco Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologocznego z Wrocławia - podkreśla Wojewódzka Straż Pożarna we Wrocławiu. Chemicy ze straży nie stwierdzili niebezpieczeństwa.
Na zlecenie gminy inspekcja środowiska przebadała też wodę płynącą w rowie w okolicach ulicy Makowej. - Wstępna ocena podstawowych parametrów nie wskazuje na ponadnormatywne zanieczyszczenie wody w tym rowie - mówi Wójt Długołęki Wojciech Błoński. Według wójta, do normy wróciło już też powietrze w okolicy. -Na terenie gminy Długołęka zainstalowane są trzy gminne czujniki powietrza. Na chwilę obecną wszystkie wskazują dobrą jego jakość - podkreśla Błoński.
Podczas wtorkowego pożaru spłonęły materiały składowane na powierzchni około 1600 mkw. Straty oszacowano na 300 tysięcy złotych. W akcji ucierpiał jeden ze strażaków - to ratownik z OSP w Borowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze