Tragedia w pociągu Warszawa - Wrocław. W niedzielę po północy pociąg zatrzymał się w polu. Maszynista zgłosił usterkę składu. Zaraz potem zmarł.
Nocnym pociągiem Inter City Oleńka z Warszawy do Wrocławia jechało 130 osób. W niedzielę po północy skład niespodziewanie zatrzymał się w polu między Opolem a Brzegiem, na wysokości wsi Nowa Jamka. Maszynista zgłosił awarię. Zaraz potem źle się poczuł. Stracił przytomność.
Kierownik pociągu wezwał na miejsce służby ratunkowe i dyżurnego ruchu. Razem z resztą załogi próbował reanimować maszynistę. Bezskutecznie. Lekarz stwierdził zgon. Wstępnie uznał, że doszło do nagłego zatrzymania krążenia, ale dokładne przyczyny tragedii ma wyjaśnić sekcja zwłok. Maszynista miał 67 lat.
Pociąg dotarł do Wrocławia z ponad 4-godzinnym opóźnieniem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze