Reklama

Poczta Polska we Wrocławiu to fikcja? Przesyłki nie docierają do mieszkańców

19/11/2024 13:09

Poczta Polska we Wrocławiu ma poważne problemy. Mieszkańcy Wrocławia narzekają, że czekają na przesyłki dłużej niż zwykle. Otrzymują je nawet po dwóch lub trzech miesiącach, a zdarza się też, że nie otrzymują ich wcale. "Brakuje rąk do pracy" - mówi przewodniczący związkowców.

- Zaznaczają w systemie awizowane 9:26 (jestem w domu cały dzień), oczywiście od razu poszłam do skrzynki bo dostałam informację o 10:02 że była próba doręczenia. Próby nie było, awiza brak. Zaznaczają w systemie awizowane mimo że to nie prawda. Czyli potwierdza się to co usłyszeliśmy kiedys od listonosza, że oni nawet tych przesyłek nie biorą ze sobą - mówi jedna z mieszkanek Leśnicy, która skarży się na pocztę.


Takich przykładów jest więcej. Klienci opisują najczęściej sytuację, w której czas oczekiwania na przesyłkę poleconą wynosi nawet dwa miesiące. Kolejny problem to zbyt krótkie godziny pracy placówek.

Reklama

- Jak mamy załatwić sprawę na poczcie, skoro jest ona czynna do godziny 16, a my pracujemy do godziny 17, a nawet 18? - grzmią wrocławianie.


W sierpniu tego roku interwencję poselską w sprawie leśnickiej poczty złożyła posłanka Małgorzata Tracz. W odpowiedzi pocztowcy wyjaśniali, że "mogły występować wówczas problemy operacyjne", a cała sytuacja jest przejściowa. Jak widać nie do końca tak jest.


- Problem z funkcjonowaniem poczty jest nie tylko na tym osiedlu, ale w całym mieście - przyznaje Piotr Moniuszko, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty. - Chodzi przede wszystkim o to, że nie ma ludzi do pracy. Doprowadza to do sytuacji, że poczta skraca godziny pracy do ustawowych 6 godzin w ciągu dnia - dowiadujemy się. Co więcej, wynagrodzenie zasadnicze oferowane przez pocztę jest zbyt niskie w stosunku do obowiązków, które mają pracownicy. Do końca tego roku wynagrodzenie wynosi 4023 zł netto - wyjaśnia rozmówca. Chodzi tu m.in. o listonoszy, którzy pracując w terenie są narażeni na złe warunki pogodowe, a także choroby. - Jeśli taki pracownik zachoruje, to nie przychodzi do pracy, nie ma komu doręczać przesyłek i wtedy koło się zamyka - mówi nam Piotr Moniuszko. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości