Sprawca czwartkowego podpalenia policyjnego radiowozu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. 38-letniemu mężczyźnie docelowo grozi nawet 5 lat więzienia. Podpalacz podczas przesłuchania nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego podłożył ogień po policyjny wóz.
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem na parkingu przed komisariatem Wrocław-Psie Pole przy pl. Piłsudskiego. 38-latek podszedł wówczas do nieoznakowanego radiowozu, oblał go cieczą i podpalił. Chwilę potem podpalacz próbował uciec z miejsca zdarzenia, ale policjantom udało się go zatrzymać.
– Mężczyzna, który podejrzewany jest o podpalenie, podczas zatrzymania zachowywał się irracjonalnie. Miał też przy sobie siekierę oraz łańcuch, którym to wymachiwał w kierunku policjantów, próbując wywrzeć wpływ na przebieg realizowanych przez nich czynności służbowych – relacjonuje asp. sztab. Łukasz Dutkowiak oficer prasowy wrocławskiej policji.
Podczas przesłuchania mężczyzna nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. Sprawdzenia w rejestrach wykazał, że to nie pierwsze przestępstwo dokonane przez tego człowieka. Zatrzymany usłyszał w sobotę dwa zarzuty: zniszczenia cudzej rzeczy oraz wywierania wpływu na czynności urzędowe. Decyzją sądu podpalacz został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze