Choć tzw. śmigus dyngus jest tradycją Wielkiego Poniedziałku, to policjanci przypominają, że do polewania się wodą warto podchodzić z rozsądkiem i umiarem, pamiętając o obowiązujących obostrzeniach.
Wrocławscy policjanci przypominają, że oblanie kogoś wodą może być równoznaczne z zakłóceniem spokoju i porządku publicznego. Grozi za to kara 500 zł. Dotyczy to także oblewania wodą pasażerów transportu publicznego i rzucanie balonem wypełnionym wodą w jadące samochody.
Sprawca zdarzenia może również ponieść kary wymierzone przez sąd: aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny, która może wynosić nawet do 5 tys. złotych.
– W skrajnych przypadkach omawiane zachowanie może zostać zakwalifikowane jako przestępstwo określone w art. 217 Kodeksu karnego, polegające na naruszeniu nietykalności cielesnej – mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. I przypomina, że brak umiaru może narazić oblewaną osobę na szkody materialne, np. uszkodzenie sprzętu elektronicznego, telefonu, tabletu, lub pośredni, powodując konieczność powrotu oblanej osoby do domu w sytuacji, gdy była w trakcie podróży np. na dworzec bądź lotnisko. – Wówczas spowodowanie opóźnienia takiej osoby może przyczynić się do konieczności pokrycia z tego powodu strat finansowych (np. konieczność zakupu kolejnego biletu) – wyjaśnia policjant.
I dodaje, że w przypadku poniesionych strat materialnych poszkodowana osoba może ubiegać się o odszkodowanie na drodze postępowania cywilnego.
– W dobie panującej obecnie pandemii należy także bezwzględnie stosować się do obowiązujących obostrzeń, które jak wszyscy wiemy, wprowadzono w celu skutecznej walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa – podkreślił Dutkowiak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze