Łukasz Rokita, wybrany do rady powiatu z listy firmowanej przez byłego burmistrza Milicza Piotra Lecha, jest od wczoraj nowym starostą powiatu milickiego. To efekt politycznego trzęsienia ziemi w lokalnym samorządzie. Współrządzące powiatem Prawo i Sprawiedliwość zerwało współpracę z dotychczasową starostą Dorotą Folmer i dwoma lokalnymi komitetami. PiS zawarło jednocześnie nowe porozumienie z klubem Koalicja dla Ziemi Milickiej, współtworzonym m.in. przez radnych wybranych z list Koalicji Obywatelskiej. Jeden z nich opuścił z tego powodu swój klub.
W poniedziałek zmienił się nie tylko starosta, ale i cały zarząd powiatu. Wicestarostą została Małgorzata Walniczek z Prawa i Sprawiedliwości, a członkami zarządu - Grzegorz Duda wybrany z komitetu "Porozumienie Służy Ludziom - Trzecia Droga" i Jacek Biernat z komitetu Piotra Lecha. Wcześniej radni zmienili też prezydium rady powiatu. Jej przewodniczącym jest teraz Krzysztof Domagała z PiS, a wiceprzewodniczącym - Daniel Misiek z Lewicy.
Władzę w powiecie milickim sprawują teraz wspólnie Prawo i Sprawiedliwość oraz klub Koalicja dla Ziemi Milickiej. Co ciekawe, to drugie ugrupowanie tworzyła m.in. dwójka radnych wybranych w ubiegłym roku z list Koalicji Obywatelskiej. Jeden z nich - Krystian Okoń - zdecydował wczoraj o opuszczeniu klubu. - Nie robię tego z emocji, ale z konsekwencji. Od samego początku mówiłem, że nie ma mojej zgody na jakąkolwiek koalicję z PiS - oświadczył.
Milicka koalicja rozpadła się w ciągu kilku tygodni. - Najpierw 11 lutego doszło do spotkania pomiędzy koalicjantami, podczas którego starosta Dorota Folmer miała powiadomić radnych PiS o swoim zamiarze złożenia wniosku o rozwiązanie zarządu powiatu. Dzień później wybuchła tzw. afera podsłuchowa - pisze lokalny tygodnik "Głos Milicza". Ktoś miał podsłuchać na korytarzu i nagrać rozmowę pomiędzy radnymi PiS, a zatrudnionym w starostwie działaczem tej partii. Nagranie trafiło do starosty Doroty Folmer. - W trakcie tej rozmowy członkowie PiS, używając wulgaryzmów, mieli mówić o usunięciu ze stanowisk starosty i przewodniczącego rady powiatu oraz o potencjalnej koalicji z klubem radnych Koalicja dla Ziemi Milickiej - opisuje tygodnik. - Po tym wydarzeniu we władzach powiatu doszło do całkowitego rozłamu. Na polecenie wicestarosty Jolanty Szczuraszek sekretarz powiatu Beata Łabaczuk wezwała do starostwa policję, która została poinformowana o podejrzeniu założenia podsłuchu w gabinecie wicestarosty(...). Radni PiS twierdzą, że na zlecenie ich współkoalicjantów w całym starostwie są zamontowane podsłuchy - dodaje "Głos Milicza".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze