To była kosztowna pomyłka. Dokonane przez 28-latka zniszczenia oszacowano na co najmniej kilka tysięcy złotych, a sprawca może trafić do więzienia nawet na 5 lat. Wściekły mężczyzna skakał po samochodzie, przebił w nim oponę i uszkodził lusterka. Sprawca myślał, że auto należy do… partnera jego byłej dziewczyny.
Policjanci otrzymali zgłoszenie o półnagim mężczyźnie, który niszczył auto zaparkowane w rejonie ulicy Skwierzyńskiej. Po przyjeździe na miejsce funkcjonariusze zauważyli poruszającego się bez koszulki sprawcę i uszkodzoną toyotę.
– Auto miało rozbitą przednią szybę, pourywane lusterka, a także zadrapania lakieru i przebitą oponę – mówi aspirant sztabowy Łukasz Dutkowiak z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Mężczyzna nie reagował na polecenia policjantów i zachowywał się bardzo agresywnie. – Mundurowi byli zmuszeni użyć chwytów obezwładniających i wtedy się uspokoił. Chwilę później, gdy emocje już trochę opadły oświadczył, że zniszczył samochód, bo należy on do partnera jego byłej dziewczyny – dodaje policjant.
Okazało się, że właścicielką auta jest kobieta, której 28-latek nie znał.
Dokonane przez niego zniszczenia oszacowano wstępnie na co najmniej kilka tysięcy złotych. Grozi mu kara nawet do 5 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze