Wrocławianin wezwał na ulicę Rydygiera policjantów, przekonany, że jego SUV marki BMW został ukradziony z garażu podziemnego. Okazało się, że zgubił go na parkingu, myląc miejsca postojowe.
Ta interwencja na Nadodrzu miała zabawny finał. Właściciel wartego blisko 300 tys. zł BMW zaparkował auto na miejscu postojowym o właściwym numerze, pomylił jednak kondygnację parkingu. Nie mogąc znaleźć samochodu, zgłosił jego kradzież.
- Funkcjonariusze rozpoczęli czynności mające na celu zabezpieczenie śladów, a także ustalenie ewentualnego monitoringu ze wspomnianego obiektu podziemnego. Sprawa okazała się być prostsza, niż można było się spodziewać, bowiem poszukiwany pojazd nie został wcale skradziony, a znajdował się na innym poziomie owego parkingu także na miejscu oznaczonym numerem 12 i faktycznie był zaparkowany w sposób opisywany przez właściciela - mówi Paweł Noga z wrocławskiej policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze