Reklama

Powtórka z "rozrywki". Ślęza ponownie przegrywa w końcówce

25/01/2021 16:59

W meczu 17. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet Ślęza Wrocław przegrała z DGT AZS Politechniką Gdańską, po raz kolejny tracąc szansę na wygraną w samej końcówce spotkania.

Obie drużyny szybko i skutecznie zaczęły to spotkanie. Zespół z Gdańska dwukrotnie dograł piłkę do mającej znaczną przewagę w warunkach fizycznych Ruth Hamblin, a ta wykorzystała dwie z trzech prób. Po stronie Ślęzy punkty zdobyły Anna Jakubiuk i Agata Dobrowolska, a jedno oczko dołożyła Sug Sutton, dzięki czemu wrocławianki prowadziły 5:4. Po dobrym starcie w kolejnych minutach tempo nieco spadło, zaczęły się pojawiać niecelne rzuty i błędy techniczne. Lepiej w tym fragmencie gry radziły sobie koszykarki z Wrocławia, które były w stanie powiększyć swoją przewagę i wyjść na prowadzenie 12:6.


Na trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty trener Wojciech Szawarski poprosił o czas. Rozmowa z zespołem przyniosła efekt w postaci punktów Martyny Koc, ale już w następnej akcji sfaulowana została Anna Jakubiuk, co jeszcze przez chwilę pozwoliło zawodniczkom 1KS-u utrzymać sześć oczek zapasu. Dwa kolejne posiadania Politechniki zakończyła Koc, ale Ślęza odpowiedziała na trafienia doświadczonej reprezentantki Polski za sprawą celnych osobistych Stephanie Jones oraz Sutton. Ostatnie słowo w pierwszych dziesięciu minutach należało do Koc, która trafiła trójkę i tym samym była odpowiedzialna za dziewięć ostatnich oczek gdańszczanek w pierwszej kwarcie.

Reklama

Jones tuż po rozpoczęciu drugiej kwarty dołożyła dwa punkty do przewagi 1KS-u. Po jej trafieniu żadna z koszykarek przez ponad 2,5 minuty nie potrafiła znaleźć sposobu na powiększenie swojego dorobku, udało się to dopiero Jones, która została sfaulowana przez Jowitę Ossowską i wykorzystała oba rzuty osobiste. W następnej akcji ofensywnej Ślęzy Julia Tyszkiewicz znalazła sposób, żeby trafić za trzy i wrocławianki prowadziły 25:15. Zespół z Gdańska odrobił pięć punktów po akcji Hamblin i trójce Sylwii Bujniak, a gdy rzucająca DGT AZS-u dołożyła kolejne dwa oczka było już tylko 27:24 dla 1KS-u.


W tym momencie swoją energią różnicę zrobiła Anna Jakubiuk - najpierw zebrała i dobiła pudło Sutton, a w kolejnej akcji wykorzystała podanie Nikoli Dudasovej i trafiła z szybkiego ataku. Zamiast remisu znów zrobiło się +7 dla 1KS-u i trener Szawarski poprosił o czas. Po powrocie do gry łatwe punkty zdobyła Kateryna Rymarenko. Politechnika nie poszła za ciosem, po obu stronach pojawiły się straty - jedną z nich wykorzystała Jones po podaniu Agaty Dobrowolskiej. Na to odpowiedziała Martyna Pyka, ale Ślęza również potrafiła skontrować za sprawą trójki Sug Sutton. Rozgrywająca wrocławianek zamieniła na punkty przechwyt Agaty Dobrowolskiej i Ślęza ponownie wyszła na 10 punktów przewagi. Ten stan rzeczy utrzymałby się gdyby nie punkt zdobyty z linii rzutów osobistych przez Katerynę Rymarenko. Niemniej żółto-czerwone schodziły na przerwę z bezpiecznym zapasem punktowym.

Reklama

Początek drugiej połowy był bardzo podobny do startu całego spotkania - wymiana ciosów wygrana przez Ślęzę 5:4 i potem długa niemoc w ofensywie, przerwana jedynie celnym osobistym Hamblin. Dwa kolejne punkty z linii dołożyła Jazmine Davis, a pierwsze punkty z gry po blisko trzech minutach bez kosza z akcji obu drużyn zdobyła Stephanie Jones. Ślęza zdawała się mieć wydarzenia pod kontrolą - dwa oczka Julii Tyszkiewicz zmieniły wynik na 47:36 dla gospodyń. Kapitan żółto-czerwonych rozpoczęła kolejną wymianę ciosów - na jej rzut odpowiedziała trójką Bujniak. Po drugiej stronie parkietu pod kosz przebiła się Jones, ale kilkanaście sekund później wpadła druga trójka dla DGT AZS-u, tym razem autorką celnego rzutu była Davis. Festiwal w ofensywie zakończył się po punktach Agaty Dobrowolskiej, choć mógłby jeszcze trwać, gdyby trener Szawarski nie poprosił o czas. Ostatnie minuty trzeciej kwarty nie przyniosły zbyt wielu emocji, ten fragment meczu Politechnika wygrała 3:2 i przed decydującą częścią spotkania przegrywała 45:53.


Pierwsze minuty czwartej kwarty nie przyniosły przełamania status quo - na cztery punkty gości swoimi dwoma skutecznymi akcjami odpowiedziała Stephanie Jones. Ślęza nie miała jednak odpowiedzi na rzut Hamblin na 51:57, a także na dwa oczka reprezentantki Kanady z linii rzutów osobistych, po których przewaga wrocławianek stopniała do czterech punktów. Wrocławianki potrzebowały trzech prób w trakcie jednej akcji żeby wreszcie trafić do kosza - uczyniła to Sug Sutton. Hamblin w kolejnej akcji spudłowała, co dało Ślęzie szansę na odbudowanie zapasu i stało się to za sprawą Niny Dedić, która przeprowadziła akcję 2+1, po której było 62:53 dla gospodyń. Gdy Stephanie Jones pod swoim koszem zebrała piłkę, a po koszem przeciwniczek zdobyła dwa punkty, trener Szawarski wziął time-out.

Reklama

Na cztery minuty do końca zespół prowadzony przez Arkadiusza Rusina prowadził 64:53 i miał szansę na kolejne oczka po stracie Jazmine Davis. Rzut Bożeny Puter nie znalazł jednak celu, a akcja poszła w drugą stronę, gdzie z dystansu przymierzyła Maja Scekić. Wrocławianki miały dwie szanse, żeby odpowiedzieć na trafienie reprezentantki Serbii, ale za pierwszym razem spudłowała Jones, a ponowienie zakończyło się stratą Nikoli Dudasovej.


Wtedy sprawy w swoje ręce wzięła Davis, która przez cały mecz grała dość przeciętnie. Trafiła jednak na 58:64, a po chwili została niesportowo sfaulowana przez Sug Sutton i uzyskała z tej akcji trzy punkty. Ślęza chwilowo odetchnęła gdy dwa oczka z linii rzutów osobistych dołożyła Jones, ale już kilkanaście sekund później Davis trafiła trójkę. Nina Dedić trafiła jeden z dwóch osobistych na 67:64, lecz 10 sekund później Davis dograła do Koc i było już tylko 67:66, a pół minuty później amerykańska rozgrywająca dokończyła dzieła. Wrocławianki miały jeszcze dwie szanse na sięgnięcie po zwycięstwo, ale próby Jones i Sutton zakończyły się niepowodzeniem, choć zespół Ślęzy domagał się odgwizdania faulu w obu przypadkach. Gwizdki sędziów jednak milczały i to drużyna gości mogła cieszyć się z bardzo ważnej wygranej.

Reklama

Wygranej, która prawdopodobnie rozstrzyga kwestię stawki tegorocznych play-offów. Przez większość meczu można było się zastanawiać, czy wrocławianki wygrają co najmniej ośmioma punktami, czego potrzebowały, aby w bezpośredniej rywalizacji wyprzedzić DGT AZS Politechnikę. Wtedy jednak swoje show rozpoczęła Davis. Ślęza po dzisiejszej przegranej musiałaby odnieść trzy zwycięstwa w pięciu najbliższych meczach, a w każdym z nich mierzy się z zespołem z TOP 5. Dopóki piłka w grze...


Ślęza Wrocław - DGT AZS Politechnika Gdańska 67:68 (18:15, 20:14, 15:16, 14:23).

Reklama

Ślęza: Jones 24, Jakubiuk 15, Dobrowolska 9, Sutton 8, Tyszkiewicz 5, Dedić 4, Puter 2, Dudasova 0. Poleszak, Jasińska DNP.


DGT AZS: Hamblin 15, Davis 15, Koc 11, Bujniak 10, Pyka 8, Scekić 4, Rymarenko 3, Strzelczyk 2, Ossowska 0. Zmierczak DNP.


ha

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości