W zeszłym tygodniu samoloty OLT Express zniknęły z polskiego nieba. 31 lipca przewoźnik zawiesił też swoją czartery zagraniczne. – Byłem przekonany, że „dociągną” do jesieni – komentuje prezes wrocławskiego lotniska Dariusz Kuś i dodaje, że biura podróży świetnie poradziły sobie z zaistniałą sytuacją.
Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu OLT Express zawiesiło wszystkie regularne loty krajowe, a 31 lipca przestały również latać zagraniczne czartery. Zapytaliśmy prezesa wrocławskiego lotniska, czy jest zaskoczony takim obrotem wydarzeń.
- Zaskoczył mnie czas, w którym upadło OLT Express. Byłem przekonany, że uda im się „dociągnąć” do jesieni. Zachowywali się jakby mieli mnóstwo pieniędzy – ceny biletów cały czas były bardzo niskie, a na marketing i reklamę przeznaczali ogromne środki. Okazało się, że jest zupełnie inaczej – mówi Dariusz Kuś.
Jak tłumaczy prezes wrocławskiego lotniska, tak tanie loty OLT Express mogło oferować zaraz po wejściu na rynek. Potem przewoźnik powinien sukcesywnie podnosić ceny.
- Jestem przekonany, że gdyby np. bilet na lot do Warszawy kosztował nie 100, ale 200 czy nawet 300 złotych, samoloty i tak byłyby pełne – wyjaśnia Dariusz Kuś.
Po zawieszeniu czarterów agencje turystyczne na gwałt muszą szukać zastępczych maszyn, które przewiozą turystów na wakacje. Dariusz Kuś podkreśla, że wbrew temu co podają niektóre media, na wrocławskim lotnisku nie panuje chaos.
- Biura turystyczne na bieżąco organizują zastępcze samoloty czarterowe. Świetnie sobie poradziły z zaistniałą sytuacją. Zdarzają się co prawda kilkugodzinne przesunięcia godzin odlotów, ale pasażerowie są o tym informowani z odpowiednim wyprzedzeniem, więc nie dochodzi do sytuacji, że ktoś musi koczować na lotnisku – podkreśla Dariusz Kuś.
Upadłość OLT Express oznacza, że nie polecimy już tymi liniami z Wrocławia do Gdańska, Warszawy i Rzeszowa.
- Jestem przekonany, że lukę po OLT Express wypełni bardzo szybko Eurolot. Najprawdopodobniej już wkrótce zwiększy liczbę połączeń z Wrocławia do Gdańska. Mają już też inne plany, których póki co nie mogę zdradzić – dodaje Dariusz Kuś.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze