Poseł Piotr Babiarz nie jest już członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Polityk musiał opuścić partię na wyraźną sugestię przełożonych. Wszystko przez aferę w Polskim Czerwonym Krzyżu. Dotychczasowy szef dolnośląskiego PiS-u był politycznym przeciwnikiem Mirosławy Stachowiak-Różeckiej, która jest wymieniana jako potencjalna kandydatka na prezydenta Wrocławia.
Przypomnijmy, że prokuratura bada sprawę wyprowadzania pieniędzy z Polskiego Czerwonego Krzyża. Piotr Babiarz był pracownikiem tej instytucji, a szefował jej Jerzy G. Prywatnie bliski znajomy Babiarza, a do tego również członek PiS i radny sejmiku wojewódzkiego. Jerzy G. trafił już do aresztu, w którym czeka na proces.
Kłopoty może mieć również Babiarz, ponieważ pojawiły się informacje, że za kasę wyprowadzaną z PCK była finansowana kampania wyborcza polityka. Były już polityk PiS stanowczo zaprzecza. Nie zmienia to faktu, że polityk odszedł z partii, na wyraźną prośbę prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Babiarz wydał specjalne oświadczenie, w którym zapewnia, że czuje się niewinny. O sprawie rozmawiać jednak nie chce – od wczoraj nie odbiera od nas telefonu.
Piotr Babiarz był szefem wrocławskich struktur partii i zagorzałym przeciwnikiem posłanki Mirosławy Stachowiak-Różeckiej. Polityk nie chciał dopuścić do jej startu w wyborach i zabiegał, aby to senator Jarosław Obremski powalczył o fotel prezydencki.
Teraz tylko kataklizm może sprawić, że Mirosława Stachowiak-Różecka nie wystartuje w wyborach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze