Reklama

Prezydent Karol Nawrocki nie mógł jechać do USA. Miał kryzys. Nie wyszła mu bambucza na Wałbrzych. A Schetyna znów atakuje Tuska?

22/08/2025 07:01

Tyle zamieszania z tym wyjazdem przedstawiciela polskich władz do USA, by poprzyglądać się negocjacjom prezydenta Ukrainy z Donaldem Trumpem... A tak naprawdę, to chyba cały problem zaczął się na Dolnym Śląsku, gdzie samorządowiec z Wałbrzycha, któremu podobno marzył się tytuł barona zu Fürstenstein, nie może zdecydować się czy jest zwolennikiem demokracji czy monarchii absolutnej. I ponownie rodzi się pytanie czy Grzegorz Schetyna, po długim uśpieniu, nie zaczyna się uaktywniać, krytykując premiera za brak współpracy z Karolem Nawrockim?

Na początek spieszę wyjaśnić, że kompletnie nie mam pojęcia jakim prezydentem będzie Karol Nawrocki. Przyszłość pokaże, bo tak naprawdę niewiele o nim wiemy, choć jednak przekonał większość Polaków, że jest lepszym kandydatem na to stanowisko niż Rafał Trzaskowski. To jest fakt, mimo że Roman Giertych ma zdanie odrębne.  Wielokrotnie też wspominałem, że nie znam się na polityce zagranicznej, więc rzadko o niej wspominam. Taki mam niemodny styl, kompletnie nieprzystający do współczesnych aktywności. I oczywiście nie wiem, dlaczego żaden z polskich dostojników nie poleciał z grupą europejskich liderów, by towarzyszyć ukraińskiej delegacji w negocjacjach z amerykańskim wodzami.

Natomiast przeczytałem chyba z milion opinii na ten temat. Udało mi się je nawet jakoś połączyć i w skrócie przekaz brzmiał tak: Karol Nawrocki jest tak słaby na arenie międzynarodowej, że pod jego wpływem Donald Trump i Amerykanie postanowili nie zapraszać bardzo poważanego na całym świecie polityka Donalda Tuska, który nie da się nikomu ograć, a za którym nawet nie wstawił się żaden europejski lider …

Reklama

To starali się nam przekazać znający się na wszystkim.

A prawda jest zupełnie inna. Po prostu do prezydenta RP Karola Nawrockiego dotarła wypowiedź Romana Szełemeja, prezydenta Wałbrzycha, który stwierdził że mimo wygrania wyborów nadal mu się nie podoba Nawrocki i nie zamierza go zapraszać do Wałbrzycha. Przypomnę tylko, że nie pierwszy raz tak zdecydowanie się wypowiada, ponieważ wcześniej stwierdził, że „Nawrocki nie ma kompetencji moralnych do pełnienia tej funkcji”.

No i proszę mi powiedzieć, nie załamaliby się Państwo, gdyby dotarło do was, że nie będziecie zaproszeni do Wałbrzycha?! Jak w takich warunkach myśleć o wyprawie za ocean?! To nawet nie przystoi, tu trzeba przemyśleć sprawę… Przecież mówimy o „metropolii”, który była sławna głównie z reklamy napoju gazowanego, w której dwóch Polinezyjczyków jedzie przez dżunglę samochodem, zabierając przyjaciół na przejażdżkę. Jeden z kumpli odmawia, mówiąc: „Sorry, nie mogę, lecę odwiedzić babcię w Wałbrzychu”. Filmik kończy hasło: „Bamboocha na Wałbrzych”!

Reklama

Cała Polska miała niezły ubaw z wałbrzyskiej bambuczy. Poza tym, dawna górnicza osada była i jest pocieszeniem dla Łodzi, przez lata uchodzącej za najgorsze miasto pod tą szerokością geograficzną. Podobno łodzianie zawsze wzdychali: jest jeszcze Wałbrzych… I teraz prezydent tego raju na Ziemi postanowił ukarać Karola Nawrockiego: nie zaproszę go!

Według źródeł zbliżonych do Pałacu Prezydenckiego, tak teraz się potwierdza źródło rzetelnej wiadomości, drużyna Nawrockiego zastanawia się, czy strażnicy miejscy dostali od Szełemeja rozkaz zatrzymywania na rogatkach wszystkich osób podobnych do niedawnego szefa IPN-u. Gdyby jednak chciał bambucza na Wałbrzych bez zaproszenia. Od tego zależy czy prezydent RP wyjdzie z kryzysu zwątpienia i uda się na zaplanowane na 3 września spotkanie  z Donaldem Trumpem.

Reklama

Należy też się zastanowić, co zdeklarowany zwolennik demokracji, jakim głosi się Szełemej, uczyni z prawie 40 procentami wyborców ze swego miasta, którzy w ostatnich wyborach zagłosowali na Nawrockiego? Jakoś specjalnie ich oznaczy? Podwyższy podatki? Ich dzieciom obniży ocenę ze sprawowania?

I ten brak konsekwencji… W tym samym mniej więcej czasie decyzją Prezydenta RP, co prawda jeszcze tamtego poprzedniego, zespół zamkowo-parkowy Książ w Wałbrzychu został wpisany na listę pomników historii. Po pierwsze chciałem przypomnieć, że Andrzej Duda też był związany z PiS. Po drugie wspierał Karola Nawrockiego. Moim zdaniem, honorowo Roman Szełemej powinien zrzec się tego tytułu jako prawie dziedzic von Hochbergów. Bowiem według niektórych przekazów, lata temu tak się zaangażował w kultywowanie pamięci o tym rodzie, że nawet potomkowie i następcy Hansa Heinricha XV zastanawiali się czy prezydenta Wałbrzycha nie usynowić i dać mu prawo do posługiwanie się tytułem Reichsgraf von Hochberg - Freiherr zu Fürstenstein (baron Książa).

Reklama

No i na koniec czas na pytanie, które wydaje się logiczne. A ja w przeciwieństwie do prezydenta Romana Szełemeja staram się być konsekwentny.  Jeśli prezydent Wałbrzycha nie uznaje demokratycznie wybranego prezydenta Polski, to czy jest to jeszcze polskie miasto lub czy jest to jeszcze legalny prezydent miasta? Baronem jednak nie został… Prawnikom i wałbrzyszanom pod rozwagę. Tym drugim głównie dlatego, że co rusz robi „bambuczę” z miasta, z którego jednak nie wszyscy chcą uciekać.

To zamieszanie z obecnością prezydenta lub premiera w delegacji europejskich przywódców spowodowało, że politycy i obserwatorzy interesowali się nie tylko Karolem Nawrockim, ale oczywiście i Donaldem Tuskiem. Zdaniem wielu, jego pozycja nie tylko na arenie między narodowej słabnie. Co rusz wybucha jakaś afera wokół rządu, koalicjanci niby zgodni, ale czujni, a i w samej PO nie ma spokoju. Owszem Marcin Kierwiński wyciszył konflikt w dolnośląskiej Platformie, ale na pewno nie wygasił. Poza tym, w tej Platformie cały czas jest dawny wicepremier Grzegorz Schetyna, który niczym rasowy wojownik z klasztoru Shaolin od lat czeka na sprzyjającą okazję do ataku. Bo Grzegorz Schetyna wcale nie jest przekonany, że najlepszym następcą Donalda Tuska będzie Radosław Sikorski. Co obecny senator z Wrocławia powiedział o ostatnim zamieszaniu?

Reklama

- Wobec nieobecności polskiego prezydenta na spotkaniu w Waszyngtonie, to prezydent Finlandii, siedzi naprzeciwko prezydenta Trumpa i przedstawia sytuację i potrzeby krajów graniczących z Rosją - stwierdził Schetyna. - Nie może prezydent Polski nie uczestniczyć w takich spotkaniach. Naprawdę warto budować zaufanie pomiędzy Kancelarią Prezydenta, a Kancelarią Premiera i MSZ w kwestii współpracy dotyczącej wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony. Tu chodzi o sprawy zasadnicze. To Polska jest hubem i krajem kluczowym dla światowego wsparcia Ukrainy, dlatego nasz głos musi być słyszalny na całym świecie. Polskie bezpieczeństwo wymaga porozumienia, współpracy i odpowiedzialności.

Czy to jest krytyka obozu prezydenckiego? Nawet jeśli tak, to czy tylko tego obozu? Jeszcze tylko tydzień wakacji i powoli poznamy odpowiedź nie tylko na te pytania.

Reklama

Trochę obecnie zapomniany czeski pisarz Milan Kundera w jednej ze swoich książek zapisał: „Walka człowieka z władzą jest walką pamięci z zapomnieniem”. Gdy robi się gorąco, wielu polityków pokazuje swoje „ludzkie” oblicze i zobaczymy, kto nam przypomni o sobie i zrobi bambucza na Warszawę.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/08/2025 07:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości