Reklama

Były wiceprezydent Wrocławia zapomniał, że w Polsce skończył się komunizm… Sąd mu uwierzył? O złym obliczu demokracji

- Uniewinniony! – biega po internecie i mieście uradowany Bartłomiej Ciążyński, były wiceprezydent Wrocławia, niczym Franek Dolas po afrykańskim targu, nie rozumiejąc, iż decyzja sądu wcale nie oznacza, że przez ileś tam dni nie wydawał publicznych pieniędzy na swoje prywatne cele. Natomiast jego zachowanie oznacza jedno. Że jako człowiek Lewicy, która jest spadkobiercą komunistycznej PZPR, nie może cały czas pojąć, iż ponad 30 lat temu skończyły się czasy, gdy państwowe traktowano jako niczyje. I najgorsze jest to, że w demokratycznym kraju wielu to nie przeszkadza i zapewne po raz kolejny będzie wybrany w jakichś tam wyborach…

- Sąd uniewinnił mnie od wszystkich postawionych zarzutów. Kropka - napisał w mediach społecznościowych Bartłomiej Ciążyński.

A nie przecinek? Przecież wyrok nie jest prawomocny. No chyba, że były wiceprezydent ma już jakieś dodatkowe wiadomości o kolejnych rozstrzygnięciach, bo przecież trzeba pamiętać, że przez 48 dni był wiceministrem sprawiedliwości.

Oczywiście, nie zamierzam niczego sugerować. Zwłaszcza, że w resorcie, któremu wtedy szefował jeszcze Adam Bodnar, orzekli, że taki całkiem niewinny chyba nie jest, ponieważ po kilku tygodniach od nominacji z klucza partyjnego, gdy sprawa ujrzała światło dzienne, zapewne niekoniecznie z własnej woli, musiał złożyć rezygnację.

Reklama

Czas przypomnieć trochę szczegółów. W całej sprawie chodziło o to, że Ciążyński wykorzystywał samochód służbowy i przypisaną do niego kartę flotową do celów prywatnych. Miał wyjechać tym autem na zagraniczne wakacje, a karty użyć do tankowania co najmniej osiem razy. Nie przyznał się do winy, stwierdził, że nie dostał regulaminu korzystania z samochodu i nie wiedział nawet, że taki dokument istnieje.  - Miał między innymi jeździć na wakacje, co miało spowodować straty ponad 4,6 tysiąca złotych – mówił w sądzie prokurator. Żądał dla byłego wiceministra roku i miesiąca więzienia oraz grzywny.

I teraz pytanie o powody rozstania z resortem. Czy powodem nie było przerażenie stanem wiedzy prawniczej człowieka, który jest radcą prawnym? Bo zwykłym ludziom to mógł polityk Lewicy wciskać takie bajki, że nie wiedział… Choć i wyborcy tacy głupi nie są jak myśli Ciążyński, co było widać w komentarzach pod publikacjami. Ale zastępca Adama Bodnara, który ze współpracownikami chciał reformować polskie prawodawstwo, jak nie dostał regulaminu, to nie wie, że pieniądze państwowe to nie to samo, co ma koncie prywatnym? Oczywiście mówimy o obowiązującej teorii, którą w przekazie publicznym posługują się politycy.

Reklama

Choć zapewne Bodnar miewał radykalne rozwiązania, to jednak pod żadnym paragrafem nie planował zapisać, że to jak za komuny – jak już dorwiesz się do stanowiska państwowego to to co państwowe to i  twoje. Nawet wtedy, gdy krajem współrządzi Lewica, która kultywuje pamięć o Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a jej byli działacze sprawują najwyższe stanowiska państwowe.

Tak naprawdę, Szanowni Państwo, nie wiem, czy nie najgorszym by było, gdyby okazało się, że Bartłomiej Ciążyński naprawdę nie wiedział…

Reklama

Oczywiście nie zamierzam żadnemu wysokiemu sądowi nic sugerować, bo po prostu na kodeksach się nie znam. Ale jest coś takiego jak wydźwięk publiczny wyroku. Kompletnie nie zależy mi na tym, by były wiceprezydent Wrocławia trafił do więzienia nawet na żądane przez prokuratora półtora roku. Zwłaszcza, że pieniądze oddał. Ale nie ma jakichś środków prawnych, które by spowodowały, żeby człowiek, który „nie wiedział”, że nie używa się auta służbowego do celów prywatnych, nie wykazał się podobną „niewiedzą” w innych sprawach?

Bo co się stanie, gdy Bartłomiej Ciążyński, awansowany na jakieś ważne stanowisko, nie będzie wiedział, że nie można prywatnie przyjmować pieniędzy od inwestora, który zechce coś wybudować? Przecież nie możemy wykluczyć, że gdy zacznie sprawować odpowiedzialną funkcję, to mianujący go na to stanowisko o takim zakazie go nie poinformuje? Albo wyobraźmy sobie, że były wiceminister sprawiedliwości zacznie nagle zarządzać Halą Stulecia i jakiś kuzyn poprosi go o udostępnienie obiektu na wesele.  Jestem przekonany, że gdy będzie podpisywał umowę o pracę to nigdzie nie będzie wyszczególnione, że kuzyni wesel bezpłatnie nie mogą tam organizować.

Reklama

I takich nieprzewidzianych okazji może być bez liku, więc może sąd prewencyjnie uchroniłby Bartłomieja Ciążyńskiego przed ryzykiem kolejnych aktów oskarżenia. Dla dobra człowieka, który gotowy jest wjechać rowerem na pas startowy wrocławskiego lotniska, bo podejrzewam, że Port Lotniczy regulaminu wszystkim mieszkańcom RP nie rozesłał, a odpowiednie znak, jeśli jest, to może  być źle wyeksponowany.

Oczywiście należy wierzyć w mądrość wyborców, ale nie zapominajmy, że tu zdania są podzielone i ci co głosują na jednych, tych drugich mają za idiotów. Podobnie jak i działacze obu zwalczających się bloków politycznych. Po drugie, w czasach gdy sondaże poparcia dla różnych formacji ukazują się średnio dwa na dzień (warto było założyć taką firmę…),  ośrodki badania opinii publicznej zajmują się także i innymi sprawami i spojrzeniem Polaków nie tylko na politykę. Sondaż sprzed kilku dni dał mi wiele do myślenia. Zresztą już sam pomysł zapytania ludzi czy chcą mieć paliwo tanie czy drogie wydaje mi się mocno podejrzany.

Reklama

Dokładnie chodziło o przedłużenie obowiązywania programu "Ceny Paliwa Niżej" do końca roku. Za utrzymaniem pakietu osłonowego jest siedemdziesiąt osiem procent respondentów – tu chyba jeszcze nie ma powodu do niepokoju. Ale… Przeciwnego zdania jest jedynie siedem procent badanych, a kolejne piętnaście procent nie ma wyrobionej opinii w tej sprawie. Chciałbym osobiście poznać te siedem procent, chyba, że aż tylu mamy właścicieli stacji benzynowych. Natomiast owe piętnaście procent. to potencjalni wyborcy Bartłomieja Ciążyńskiego. Oni też nie wiedzą…

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości