A gdyby tak przypomnieć, że wrocławski Stadion Olimpijski początkowo miał za patrona Hermana Göringa, potem Karola Świerczewskiego a zaprojektował go lojalny wobec Hitlera architekt Richard Konwiarz? Może znowu o nim dyskutowałaby cała Polska jak o moście Grunwaldzkim, bo na wrocławskim podwórku już chyba nie ma dla niego ratunku. Kawałek po kawałku będzie znikał jak dawna Rzeźnia Miejska, Poczta Główna, Młyny św. Klary… A żeby było ciekawiej, to kilka dni temu, w pobliżu Stadionu wiceminister sportu opowiadał jak Polska, przepraszam Warszawa, stara się o Olimpiadę w 2040 roku. Nikt nie nie zabrał tak zacnego urzędnika na spacer, by zobaczył jak na dawnych olimpijskich basenach buduje się mieszkania?
Na początku tygodnia do Wrocławia przyjechał wiceminister sportu Piotr Borys, Dolnoślązak z krwi i kości. I opowiadał o mega, mega… strategii rozwoju polskiego sportu. - Przygotowujemy dwa silne motory rozwoju polskiego sportu. Pierwsza to strategia rozwoju sportu, pierwsza w polskiej historii strategia rządowa, nigdy wcześniej w historii 30 lat polskiego państwa nie miało to miejsca i druga, staranie się o igrzyska olimpijskie, Polska… Warszawa 2040 – zachwalał Borys na wrocławskim AWF.
Że nie zerknął przez okno, że te sny o potędze mają twarz dewelopera, który na terenie, nomen omen Stadionu Olimpijskiego, buduje sobie blok. Tam gdzie jeszcze niedawno był basen, zbudowany w ramach tego kompleksu sportowego, na którym wielu Wrocławian miało okazję się pluskać, a niektórzy, teraz już zapewne na stypendiach ZUS, uprawiali tam piłkę wodną.
Może minister nie widział, bo władze AWF gazetą okleiły szyby, by też nie widział także innych niszczejących tam obiektów. Ale dobrze, że strategia będzie. Zwłaszcza, że rządowa jakiej jeszcze 30-letnie polskie państwo nie widziało. Miałem wrażenie, że jest trochę starsze, ale … dajmy spokój. Nie można być tak bardzo antyrządowym.
A co z naszym bidulkiem olimpijskim? Budowa ruszyła. Jest podejrzenie, że będzie ekspansja, bo deweloper zaczął opowiadać, że zanim do nowego budynku wprowadzą się mieszkańcy, chce ustalić jasne zasady na przyszłość. Propozycję rozpoczęcia wspólnych prac nad konkretnymi rozwiązaniami wysłał już do miasta, Akademii Wychowania Fizycznego i Sparty Wrocław.
I dopiero wtedy powiało grozą. Ta inicjatywa pachnąca nadgorliwością nie wróży nic dobrego. Stanowczy głos natychmiast wyraziła żużlowa Sparta: "Niestety, już teraz możemy zgłaszać swoje ogromne obawy, co do przyszłości żużla w tym miejscu, po zrealizowaniu inwestycji deweloperskiej. Przekonują nas do tego podobne historie z wielu miejsc na mapie Europy, gdzie takie projekty, najczęściej stricte komercyjne, bezdusznie wypychały czy wręcz ZABIJAŁY SPORT. Najbliższa analogia to bardzo głośna ostatnio sprawa Toru Poznań, któremu groziło zamknięcie. Takiej batalii o swoją przyszłość, o obronę swojego klubu i ukochanej dyscypliny nie chcemy toczyć my. Dlatego zdecydowaliśmy się na głos sprzeciwu już teraz."
Ten głos chyba wybrzmiał trochę za późno. Dewelopera, jak i rządowej strategii rozwoju sportu, już chyba nikt nie powstrzyma. A może naprawdę w Polskę puścić pogłoskę, że są pomysły, by wyremontować główną bramę stadionu, a tam zupełnie niedawno przecież widniało nazwisko Göring, a następnie Świerczewski. Jak sobie tylko przypomnieć co działo się, gdy tylko konserwator wspomniał o możliwości przywrócenia na Moście Grunwaldzkim napisu Kaiserbrücke… Hermann Göring-Sportfeld – niech ktoś się zająknie. Inny znowu: Stadion Olimpijski im. gen. Karola Świerczewskiego. Zjadą się różne bojówki walczące z regermanizacją Wrocławia i te, którym nie marzy się gloryfikowanie komunistów. Znowu spadkobiercy ideowi generała Karola „co się kulom nie kłaniał”, zrzeszeni na przykład w klubie Lewicy Rady Miejskiej, przyniosą kwiaty, wieńce. Spotkają się pod bramą, będzie szum, będzie głośno i może ktoś zobaczy jaki to zabytek niszczeje.
Na naszych lokalnych polityków bym nie liczył. Owszem, mędrzec wrocławski, Bogdan Zdrojewski, ten co wszystko wie najlepiej, też teraz zabrał głos: „Ta inwestycja musi martwić. Już w latach dziewięćdziesiątych odbyliśmy wiele rozmów i konsultacji, by „bronić” całego kompleksu Stadionu Olimpijskiego”. Bronić planem i wzmacniając pozycję AWF. Sprzedaż terenu była błędem (niefortunna konsekwencja poszukiwania środków przez samą uczelnię). Przez wiele lat trzeba było dementować informację o „zamachu” na cały, ten bezcenny kompleks. (…). Warto bronić lekkości zabudowy, miejsc oddechu, rezerw dla usług. To one decydują o jakości życia w mieście”.
Unikam jak mogę wulgaryzmów, ale to już nie mogę… Ja p… A kto przez owe „30 lat państwa polskiego” był prezydentem miasta, senatorem, posłem, ministrem, eurodeputowanym? Odbyliśmy wiele rozmów… A przecież to za kadencji Bogdana Zdrojewskiego wyburzono zabytkową Rzeźnię Miejską i pozostałości po niegdyś funkcjonującym tam targu. Pomimo tego, że zakład był w dobrym stanie technicznym. W jej miejscu stanęło centrum handlowe Magnolia. Smaczku sprawie dodaje fakt, że w owym czasie Zdrojewski, ze swoim zastępcą Andrzejem Łosiem, chwalili się decyzją, że wewnątrz obszaru ograniczonego linią tak zwanej obwodnicy śródmiejskiej (nieskończona trasa zawierająca m.in. Na Ostatnim Groszu, Klecińska, Armii Krajowej) nie powstaną żadne wielkopowierzchniowe sklepy. A skubana Magnolia jakoś tę linię przeskoczyła, jaki był suprajz. I jeszcze wyczyścili jej działkę. Cuda, cuda powiadali...
Miałem już tego nie przypominać, ale wzburzony nieco jestem powyższymi uwagami naszego Civitate Wratislaviensi Donatus, który to tytuł nasz były prezydent miasta otrzymał w 2013 roku. Czym się „zasłużył” miastu?
Gdy był ministrem zrobił wszystko, by w naszym mieście nie powstało Muzeum Ziem Zachodnich, miał inne plany, co tak tłumaczył, gdy go o to zapytano: „Należy również zwrócić uwagę, że obecnie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zaangażowane jest w realizację tak poważnych projektów, jak budowa Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i budowa Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. Trzeba także wymienić prace związane z przygotowaniami do realizacji planów związanych z powstaniem Muzeum Historii Polski w Warszawie, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie oraz Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku”.
Więc może gdyby Stadion Olimpijski stał w Sulejówku lub w Warszawie albo nawet Piasecznie, to Bogdan Zdrojewski i inni politycy by powalczyli. A tak to „odbyliśmy wiele rozmów i konsultacji”.
Oczywiście większość zabytkowych budowli wzniesionych, gdy miasto nazywało się Breslau, przestało istnieć w wyniku wojny. Wiele zniszczyli sami Niemcy. Ale już w czasach polskich nie udało się uratować (czytaj wyburzono) oprócz Rzeźni Miejskiej, Pocztę Główną, Młyny św. Klary, Śląskie Muzeum Sztuk Pięknych, Pałac Hatzfeldtów i wiele innych. Zapewne nie przetrwa najstarszy budynek dworcowy na ziemiach polskich – Dwrzec Górnośląski.
Czy do tej listy dopisujemy już Stadion Olimpijski? A może by go wreszcie dopisać do jakiejś strategii? W końcu jest dużo starszy niż państwo polskie według teorii niektórych polityków. Ktoś, coś…
Ewentualnie mogę przypomnieć, choć nie wiem czy to pomoże, słowa marszałka Józefa Piłsudskiego, którego nieśmiało krytykowano w ostatnich dniach przy okazji 100. rocznicy zamachu majowego:
„Kto nie szanuje i nie ceni przeszłości, ten nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani nie ma prawa do przyszłości.”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dziękujemy za podjęcie tematu, ale ten tekst wymaga zasadniczego sprostowania. Start Park nie jest osiedlem mieszkaniowym, nie jest budynkiem mieszkalnym i nie jest „blokiem”. To obiekt zamieszkania zbiorowego z usługami w parterze, realizowany na podstawie obowiązujących decyzji administracyjnych. To nie jest detal językowy. To jest kluczowa różnica dla całej dyskusji. Autor tekstu próbuje zbudować bardzo efektowną opowieść o „pożegnaniu Wrocławia z Breslau”, Göringu, Hitlerze, Świerczewskim i deweloperce. Tylko że taka narracja bardziej zaciemnia sprawę, niż ją wyjaśnia. Start Park nie likwiduje Stadionu Olimpijskiego, nie likwiduje żużla, nie wypycha sportu i nie odbiera temu miejscu sportowego charakteru. Stadion Olimpijski był tu pierwszy. Żużel ma tu zostać. Start Park będzie działał obok stadionu i wzmacniał jego otoczenie. Warto też powiedzieć jasno: dawny teren basenów przez ostatnich 50 lat nie działał jako czynne kąpielisko. Nie powstał realny publiczny program jego odbudowy, finansowania, utrzymania i prowadzenia. Można dziś pisać piękne teksty o historii, ale pytania pozostają bardzo konkretne: kto miałby odbudować baseny, za jakie środki, z jakiego budżetu, z jakim operatorem i kto miałby odpowiadać za ich utrzymanie przez kolejne lata? Nie zgadzamy się też z sugestią, że nasza propozycja rozmowy z Miastem, AWF, Spartą i środowiskiem sportowym „pachnie grozą”. Odpowiedzialny inwestor, który realizuje projekt przy tak ważnym obiekcie sportowym, powinien rozmawiać z otoczeniem. I my to robimy. Rozmawiamy ze sportowcami, trenerami, klubami, studentami, Kibicami, użytkownikami stadionu i osobami, które na co dzień korzystają z tego terenu. Rozmawiamy również ze środowiskiem żużlowym, ale dopóki z tych rozmów nie wynikną konkretne ustalenia, nie będziemy robić z nich publicznego spektaklu. Nie jesteśmy ludźmi, którzy pierwszy raz próbują wymyślić taki obiekt na papierze. Od kilkunastu lat zrealizowaliśmy trzy obiekty Starter (akademiki) we Wrocławiu i nimi zarządzamy: Starter I przy pl. Grunwaldzkim i Wybrzeżu Pasteura, Starter II w rejonie pl. Grunwaldzkiego oraz Starter III przy ul. Dyrekcyjnej, obok Dworca Głównego. Dlatego wiemy, jak funkcjonują obiekty zamieszkania zbiorowego, jak działają recepcja, bezpieczeństwo, najem, części wspólne, lokale usługowe, serwis, utrzymanie i codzienne zarządzanie takim miejscem. Start Park nie jest projektem przeciwko historii. Jest projektem, który ma przywrócić życie zdegradowanemu fragmentowi terenu i uzupełnić otoczenie Stadionu Olimpijskiego o funkcje, których dziś brakuje: usługi w parterze, gastronomię, przestrzenie wspólne, zaplecze dla studentów, młodych sportowców, Kibiców i użytkowników tego miejsca. Najłatwiej jest dziś napisać, że „deweloper buduje sobie blok”. Trudniej uczciwie opisać fakty: obowiązujący plan, ważne pozwolenie na budowę, decyzje administracyjne, wieloletni brak publicznego programu odbudowy basenów i realną potrzebę stworzenia funkcji, które będą działały przy Stadionie Olimpijskim przez cały rok. Nie jesteśmy przeciwko historii kompleksu olimpijskiego. Jesteśmy przeciwko temu, żeby historią usprawiedliwiać bezczynność.
Pożyjemy zobaczymy , oby tak było jak piszesz. Znaczenie jest jednak większe ten obiekt tam nie pasuje.
Ci nasi Zabużanie do niczego się nie nadają. Skoki warszawskie. Breslauer.
jak zawsze W PUNKT! tylko zważywszy że kto u władzy, ten rządzi i dzieli, teraz przeszłością tą bardzo bliską i decyzjami podejmowanymi nikt nie będzie się zajmować i komentować. Tu cytat z dzisiejszej prasy dot. jednej z celebrytek: "Bo największą celebrycką zbrodnią w erze mozolnego budowania wizerunku w sieci jest niekonsekwencja" - nasi politycy i niestety samorządowcy właśnie tego niezmiennie doświadczają... Daleko nie szukać - co deweloperzy wyrabiają z Osiedlem Nowe Żerniki?zaraz na chodnikach będą budować, bo zabraknie przestrzeni (co to za moloch tuz przy skrzyżowaniu Kosmonautów/Al.Architektów??) - a magistrat hojnym gestem udziela zgód na budowy to na prawo to na lewo...o zgrozo, betonozo.... :(
Dziękujemy za podjęcie tematu, ale ten tekst wymaga zasadniczego sprostowania. Start Park nie jest osiedlem mieszkaniowym, nie jest budynkiem mieszkalnym i nie jest „blokiem”. To obiekt zamieszkania zbiorowego z usługami w parterze, realizowany na podstawie obowiązujących decyzji administracyjnych. To nie jest detal językowy. To jest kluczowa różnica dla całej dyskusji. Autor tekstu próbuje zbudować bardzo efektowną opowieść o „pożegnaniu Wrocławia z Breslau”, Göringu, Hitlerze, Świerczewskim i deweloperce. Tylko że taka narracja bardziej zaciemnia sprawę, niż ją wyjaśnia. Start Park nie likwiduje Stadionu Olimpijskiego, nie likwiduje żużla, nie wypycha sportu i nie odbiera temu miejscu sportowego charakteru. Stadion Olimpijski był tu pierwszy. Żużel ma tu zostać. Start Park będzie działał obok stadionu i wzmacniał jego otoczenie. Warto też powiedzieć jasno: dawny teren basenów przez ostatnich 50 lat nie działał jako czynne kąpielisko. Nie powstał realny publiczny program jego odbudowy, finansowania, utrzymania i prowadzenia. Można dziś pisać piękne teksty o historii, ale pytania pozostają bardzo konkretne: kto miałby odbudować baseny, za jakie środki, z jakiego budżetu, z jakim operatorem i kto miałby odpowiadać za ich utrzymanie przez kolejne lata? Nie zgadzamy się też z sugestią, że nasza propozycja rozmowy z Miastem, AWF, Spartą i środowiskiem sportowym „pachnie grozą”. Odpowiedzialny inwestor, który realizuje projekt przy tak ważnym obiekcie sportowym, powinien rozmawiać z otoczeniem. I my to robimy. Rozmawiamy ze sportowcami, trenerami, klubami, studentami, Kibicami, użytkownikami stadionu i osobami, które na co dzień korzystają z tego terenu. Rozmawiamy również ze środowiskiem żużlowym, ale dopóki z tych rozmów nie wynikną konkretne ustalenia, nie będziemy robić z nich publicznego spektaklu. Nie jesteśmy ludźmi, którzy pierwszy raz próbują wymyślić taki obiekt na papierze. Od kilkunastu lat zrealizowaliśmy trzy obiekty Starter (akademiki) we Wrocławiu i nimi zarządzamy: Starter I przy pl. Grunwaldzkim i Wybrzeżu Pasteura, Starter II w rejonie pl. Grunwaldzkiego oraz Starter III przy ul. Dyrekcyjnej, obok Dworca Głównego. Dlatego wiemy, jak funkcjonują obiekty zamieszkania zbiorowego, jak działają recepcja, bezpieczeństwo, najem, części wspólne, lokale usługowe, serwis, utrzymanie i codzienne zarządzanie takim miejscem. Start Park nie jest projektem przeciwko historii. Jest projektem, który ma przywrócić życie zdegradowanemu fragmentowi terenu i uzupełnić otoczenie Stadionu Olimpijskiego o funkcje, których dziś brakuje: usługi w parterze, gastronomię, przestrzenie wspólne, zaplecze dla studentów, młodych sportowców, Kibiców i użytkowników tego miejsca. Najłatwiej jest dziś napisać, że „deweloper buduje sobie blok”. Trudniej uczciwie opisać fakty: obowiązujący plan, ważne pozwolenie na budowę, decyzje administracyjne, wieloletni brak publicznego programu odbudowy basenów i realną potrzebę stworzenia funkcji, które będą działały przy Stadionie Olimpijskim przez cały rok. Nie jesteśmy przeciwko historii kompleksu olimpijskiego. Jesteśmy przeciwko temu, żeby historią usprawiedliwiać bezczynność.
Pożyjemy zobaczymy , oby tak było jak piszesz. Znaczenie jest jednak większe ten obiekt tam nie pasuje.
Ci nasi Zabużanie do niczego się nie nadają. Skoki warszawskie. Breslauer.