Zaplanowana na czwartek, wrocławska demonstracja w obronie klimatu nieoczekiwanie przybrała inną formę. Jej organizatorzy postanowili wesprzeć środowisko naturalne realnym działaniem.
Strajki klimatyczne są organizowane cyklicznie w celu zwrócenia uwagi na problemy kryzysu klimatycznego i globalnego ocieplenia. Kwietniowy protest "Ratujmy Świat Przed Zagładą" został zaplanowany w warunkach ścisłego przestrzegania zasad bezpieczeństwa epidemicznego i miał ruszyć spod Pręgierza na wrocławskim Rynku w czwartkowe południe.
Jego uczestniczki i uczestnicy chcieli przez godzinę chodzić wokół Rynku z transparentami, skandując "Matka Ziemia w naszych rękach!", a następnie przez 15 minut leżeć możliwie nieruchomo pod Pręgierzem, udając martwych. Miało to dać do myślenia przechodniom.
Wydarzenie zostało jednak odwołane w czwartek rano oficjalnym komunikatem organizatorów, w którym czytamy, że w tym razem chcą przetestować nową, bardziej praktyczną formułę strajku.
- Zmiana planu: idziemy sprzątać Las Osobowicki. Zbiórka w czwartek o godz. 12 na parkingu przy ul. Osobowickiej 177. Zachęcamy wszystkich chętnych do udziału. Proszę zabrać ze sobą rękawice i worki na śmieci. Oczywiście nosimy maseczki i przestrzegamy dystansu - mówi Kacper Różewicki, jeden z organizatorów Wrocławskiego Strajku Klimatycznego "Ratujmy Świat Przed Zagładą".
AKTUALIZACJA: Powyższa informacja była naszym tegorocznym primaaprilisowym żartem. Mamy nadzieję, że udało nam się rozbawić choć parę osób, nie urażając przy tym absolutnie nikogo. Jako redakcja popieramy wszelkie formy starań o czystsze środowisko.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze