Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wróci do sprawy głośnej afery pedofilskiej w Kłodzku. To na skutek apelacji, jaką skierowała tu prokuratura. Śledczy zaskarżyli wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy z marca 2026 roku wydany w sprawie kobiety oskarżonej o nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze przestępstw seksualnych oraz współudział w przestępstwach związanych ze znęcaniem się nad zwierzętami.
Chodzi o żonę mężczyzny skazanego na 25 lat więzienia za potworne przestępstwa pedofilskie i seksualne. Kobieta jest byłą działaczką Platformy Obywatelskiej.
- W środku odwoławczym prokurator zarzucił przede wszystkim rażącą niewspółmierność kar orzeczonych wobec oskarżonej zarówno za poszczególne czyny, jak i w zakresie kary łącznej. W ocenie prokuratury wymierzone sankcje nie odpowiadają stopniowi społecznej szkodliwości czynów, ich charakterowi oraz okolicznościom sprawy. W apelacji wniesiono o zaostrzenie wymierzonych kar, w tym przede wszystkim kary łącznej pozbawienia wolności - tłumaczy Mariusz Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.
- Ponadto apelacja obejmuje również zarzuty odnoszące się do kwestii dotyczących części przyjętych kwalifikacji prawnych, opisów czynów oraz korekty jednego z rozstrzygnięć dotyczących nawiązki - zaznacza prokurator.
W pierwszym procesie kobieta odpowiadała za bierność i nieudzielenie pomocy swojej córce - ofierze przestępstw o charakterze seksualnym w sytuacji dziejących się w jej obecności zachowań przestępczych męża oraz o współudział wraz z mężem w przestępstwach związanych ze znęcaniem się nad zwierzętami. Sąd skazał ją na 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Orzeczono również zakaz posiadania zwierząt oraz nawiązkę w 50000 zł na rzecz pokrzywdzonej dziewczynki.
Według ustaleń śledczych dramat trwał przez lata, a sprawca dokumentował część przestępstw na zdjęciach i nagraniach. Sprawa wywołała ogromne oburzenie opinii publicznej ze względu na skalę okrucieństwa oraz pytania o to, czy otoczenie sprawców mogło wcześniej reagować.
Śledztwo szybko nabrało także wymiaru politycznego. Media i politycy opozycji zarzucali lokalnym działaczom oraz części mediów próbę przemilczenia sprawy ze względu na powiązania skazanej kobiety z Platformą Obywatelską. Z kolei przedstawiciele rządu i KO podkreślali, że przestępstwo ma charakter kryminalny, a nie partyjny, oskarżając przeciwników o wykorzystywanie tragedii dzieci do walki politycznej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze