Reklama

Przeciętnie zarabiający wrocławianin na mieszkanie musi zbierać 9 lat

06/03/2012 00:00

Gdyby mieszkaniec Wrocławia odkładał każdą zarobioną złotówkę, to na dwupokojowe mieszkanie mógłby sobie pozwolić po prawie... 9 latach. Dla porównania o wiele krócej trwa to w Katowicach, tyle samo w Krakowie, a najdłużej w Sopocie. Na tym tle nieźle wypada stolica.

Zgodnie z danymi Home Broker trzy czwarte nieruchomości w Polsce jest nabywanych z pomocą kredytu hipotecznego. Trudno się temu dziwić, jeżeli przeciętne wynagrodzenie netto we Wrocławiu można oszacować na 2,6 tys. zł miesięcznie, a cena transakcyjna przeciętnego mieszkania dwupokojowego wynosi ponad 270 tys. zł. Kwota ta odpowiada sumie dziewięcioletnich średnich wypłat „na rękę”. W efekcie zarabiając tyle, ile wynosi średnia płaca, nie sposób pozwolić sobie na zakup mieszkania bez wsparcia w postaci finansowania bankowego.



Home Broker sprawdził, jak przedstawia się stosunek wynagrodzeń i cen nieruchomości w dużych miastach Polski. Zgodnie z danymi GUS przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce wynosiło w 2011 roku prawie 3,4 tys. zł. Kwota ta odpowiada płacy na poziomie 2,4 tys. zł netto. Wynagrodzenia są jednak mocno zróżnicowane w poszczególnych miastach. W Warszawie czy Katowicach przeciętna płaca „na rękę” przekracza 3,2 tys. zł miesięcznie, natomiast w Bydgoszczy i Toruniu jest to o około tysiąc mniej.



– Jeszcze większe dysproporcje widoczne są na rynku nieruchomości. Podczas gdy w Sopocie w ostatnich 12 miesiącach za mieszkanie o powierzchni od 35 do 50 m kw. trzeba było zapłacić przeciętnie prawie 390 tys. zł, to w Katowicach były to niecałe 144 tys. zł – wymienia Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości.




W jakich więc miastach lokale są najmniej przystępne cenowo dla swoich mieszkańców? Najbardziej obrazowo, choć odrobinę abstrakcyjnie, odpowiedzieć na to pytanie może liczba lat przez które należałoby odkładać każdą złotówkę z pensji, aby kupić mieszkanie.



W 17 badanych miastach jest to średnio ponad 7 lat. Pod tym względem najgorsza sytuacja ma miejsce w Sopocie. Przeciętny mieszkaniec tego miasta zarabia co miesiąc niewiele więcej niż wynosi krajowa średnia – prawie 2,8 tys. zł netto. Z drugiej strony mieszkania w tym nadmorskim kurorcie są nawet droższe niż w Warszawie. Za przeciętną „dwójkę” trzeba zapłacić prawie 390 tys. zł. W efekcie zarobki przeciętnego mieszkańca Sopotu zrównałyby się z ceną dwupokojowego mieszkania dopiero po 11,6 latach.



W lepszej sytuacji są mieszkańcy Krakowa i Wrocławia, gdzie odkładać na takie samo lokum trzeba prawie 9 lat. W tych trzech miastach stosunek cen mieszkań i wynagrodzeń mieszkańców wypada najsłabiej w gronie 17 badanych miast.



Na drugim biegunie plasują się Katowice i Opole. W pierwszym z nich wynagrodzenia mieszkańców zrównałyby się z ceną transakcyjną mieszkania dwupokojowego po odpowiednio niespełna czterech i sześciu latach. Przeciętny mieszkaniec Katowic dostaje bowiem wynagrodzenie „na rękę” na poziomie ponad 3,2 tys. zł miesięcznie, a za przeciętne mieszkanie dwupokojowe musi zapłacić niecałe 144 tys. zł. W przypadku mieszkańca Opola parytet ten wypada gorzej. Opolanin zarabia średnio 2,5 tys. zł netto miesięcznie.
jg/inf. pras.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości