Klamka zapadła. Podczas planowanego remontu Mostu Grunwaldzkiego we Wrocławiu po jego obu stronach nad jezdniami pojawi się niemiecki napis Kaiserbrücke, który zniknął stąd zaraz po wojnie. Taką decyzję już wcześniej podjęli miejscy urzędnicy, a zaakceptował ją konserwator zabytków. Dziś protest w tej sprawie odrzuciła rada miejska. Niemieckiego napisu nie chciało tylko sześciu radnych PiS.
Miejscy radni rozpatrywali dziś petycję, podpisaną w internecie przez 1242 osoby. Choć formalnie była anonimowa, wiadomo że stał za nią poseł PiS Paweł Hreniak. Domagał się "podjęcia wszelkich kroków w celu natychmiastowego wstrzymania działań zmierzających do odtworzenia przedwojennych elementów architektonicznych Mostu Grunwaldzkiego oraz niepodejmowania jakichkolwiek działań zmierzających do zmiany nazwy mostu", a także "rozważenia alternatywnych projektów remontu, które zachowają powojenny charakter Mostu Grunwaldzkiego jako świadectwa polskiej historii miasta i nie będą budziły kontrowersji wśród mieszkańców".
Petycję poparło w czwartek wieczorem tylko sześciu radnych Prawa i Sprawiedliwości. Przeciw było 22 radnych zarówno z rządzących Wrocławiem Koalicji Obywatelskiej i Lewicy, jak i opozycyjni samorządowcy z klubu Naprawmy Przyszłość i ci niezrzeszeni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Bąkiewicz jest jak Konrad Mazowiecki, uznany przez historyków za patologicznego recydywistę politycznego. Przerabialiśmy już to 800 lat temu.
No i dobrze, Breslau to Wrocław, a Wrocław to Breslau, to nasza wspólna śląska historia. A dzbany typu bakiewicz niech się burzą na swoich wiochach na wschodzie
Proponuję aby Ci którzy tak ubolewają nad polskością Wrocławia poczytali sobie niezależną i prawdziwą historię Wrocławia. Polecam Mikrokosmos Normana Daviesa i Rogera Moora - Wrocław był zawsze otwartym miastem dla Polaków, Czechów, Niemców a nawet innych - bo przez 700-800 lat nie było pojęcia narodowości i państwowości, więc Wrocław, Breslau czy Breslavia należała do tego kto akurat był u władzy. A Most Grunwaldzki powinien się nazywać tak jak miał na imię podczas otwarcia bo wtedy miasto było w granicach Cesarstwa Niemieckiego/Pruskiego. Rada Miasta zrobiła to co powinna zrobić i brawo za odwagę - mimo jątrzenia przez historycznych rewizjonistów, którzy nie maja pojęcia o pięknie tego kosmopolitycznego miasta.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.