Dziś to smutne ruiny. Spacerując w pobliżu dawnej fabryki na wrocławskim Zakrzowie, trudno uwierzyć, że to właśnie stąd wyjeżdżały najmodniejsze tapety zdobiące salony dawnego Wrocławia.
Wszystko zaczęło się w pierwszej połowie XIX wieku od Hartmanna, właściciela młyna nad rzeką Dobra. To on jako pierwszy dostrzegł potencjał w nurtach rzeki i uruchomił tam produkcję papieru czerpanego. Jednak prawdziwa rewolucja przyszła w 1851 roku, kiedy zakład przejął Heinrich von Korn, przedstawiciel słynnego rodu wrocławskich księgarzy.
Pod rządami rodziny von Korn młyn błyskawicznie przeobraził się w nowoczesne przedsiębiorstwo przemysłowe. Maszyny ruszyły pełną parą, a fabryka – działająca pod nazwą Papierfabrik Sacrau – stała się liderem w regionie. Zatrudniała aż 120 osób. A kluczem do sukcesu okazały się tapety. W czasach, gdy mieszczanie masowo dekorowali swoje domy, zakrzowski zakład stał się największym producentem ściennych ozdób na Dolnym Śląsku, dając zatrudnienie ponad setce osób.
Dobrą passę przerwała II wojna światowa. Fabryka, podobnie jak wiele innych niemieckich zakładów, stała się częścią machiny wojennej III Rzeszy, wykorzystując pracę przymusową więźniów.
Po wojnie budynki fabryczne ocalały, ale ich wnętrza stały się łupem Armii Czerwonej. Zdemontowano i wywieziono na wschód niemal wszystko: od linii produkcyjnych surowego papieru, przez drukarnie, aż po maszyny do wyrobu tapet.

Mimo ogromnych braków sprzętowych, polskie władze już w 1946 roku uruchomiły tu Wrocławskie Zakłady Wyrobów Papierowych - Fabrykę Kartonażu Zakrzów. Próba wskrzeszenia papierniczej tradycji w nowej rzeczywistości politycznej nie trwała jednak długo. W 1952 roku produkcję przeniesiono do Chojnowa.
Budynki nie stały jednak puste – ich nowym lokatorem zostały Zakłady Metalowe Zakrzów, które wrocławianie kojarzą dziś przede wszystkim z legendarną marką Polar.
Dziś dawne Zakrzowskie Zakłady Wyrobów Papierniczych to tylko wspomnienie. Opuszczona fabryka papieru na Zakrzowie jest jak z innego świata. Miejsce to, choć opuszczone i niszczejące, kryje w sobie niezwykłą historię przemysłowego rozwoju Wrocławia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze