Reklama

Runda zasadnicza zakończona zwycięstwem Gwardii [RELACJA]

04/03/2019 12:32

Faza zasadnicza siatkarskiej pierwszej ligi dobiegła końca. W ostatnim meczu Gwardia Wrocław po pięciosetowej batalii pokonała zespół APP Krispol Września. Statuetka MVP powędrowała w ręce Arkadiusza Olczyka. Teraz czas na fazę play-off, w której wrocławianie zmierzą się ze Stalą Nysa.

Zanim gwardziści rozpoczęli swoje sobotnie zmagania, Ślepsk Suwałki przegrywał w Bielsku-Białej już 1:2 z miejscowym BBTS-em. Jedna z drużyn, która była brana pod uwagę jako play-offowy rywal, nie miała już szans na zajęcie pozycji wicelidera. Bez kalkulatora było zatem wiadomo, że od wyniku meczu we Wrocławiu zależało, z kim wrocławianie zmierzą się w fazie play-off - albo Stal Nysa, albo APP Krispol Września.


- To był tak naprawdę tydzień analizy wielu wariantów. Chciałem jednak przekonać chłopaków, że to ja decyduje o zmianach i ja biorę za to odpowiedzialność. Powiedziałem im, żeby zagrali swoje, bez myślenia o kolejnej fazie - przyznaje Piotr Lebioda, trener Gwardii.

Reklama

Wrocławianie mecz rozpoczęli bardzo dobrze. Kilka szybkich akcji na siatce pozwoliło nieco odskoczyć od rywala. Na skrzydłach dobrze spisywali się obaj przyjmujący - Łukasz Lubaczewski i Maciej Naliwajko. Z biegiem ligowych rozgrywek pewności w ich ataku cały czas wzrasta. Co dodatkowo pozwala Kubie Nowosielskiemu na większą swobodę w rozegraniu. Pierwsza partia, dzięki solidnej zagrywce i skutecznej gry blokiem, zakończyła się zwycięsko dla Gwardii, która wygrała 25:23. To, co mogliśmy oglądać w drugiej odsłonie tego meczu, trudno nazwać wyrównaną walką. Siatkarze Piotra Lebiody zaczęli popełniać sporą liczbę błędów, a zespół rywali wyraźnie się przebudził. W ataku straszył duet Filip Frankowski - Damian Wierzbicki. Do tego wrześnianie wyraźnie poprawili swoją dyspozycję w polu serwisowym, wygrywając tego seta 25:13.


- Przestoje czasem się zdarzają. My także nie trenujemy w tej hali, więc za każdym razem odkrywamy ją trochę na nowo. Ważne, że po takim secie byliśmy w stanie się podnieść i wygrać ten mecz. To tylko pokazuje naszą siłę - mówi Arkadiusz Olczyk, środkowy Gwardii.

Reklama

Warto wspomnieć, że dla drużyny Krispolu liczyło się tylko pewne zwycięstwo. Tie-break, choćby zwycięski, nie dałby im awansu na pozycję wicelidera. Po przegraniu pierwszego seta, mieli ostatnią szansę na odwrócenie swoich losów w fazie play-off. Gdy na tablicy wyników widniał remis 1:1, wszystko zaczęło się od nowa. Co ważne, o wysoko przegranym drugiem secie, Gwardziści zdołali zapomnieć. Znów powróciła dobra gra w polu serwisowym. Świetnie funkcjonował blok, w którym siatkarze trenera Lebiody zdobyli aż 14 punktów. Prawdziwym asem na środku siatki był Arkadiusz Olczyk, który zarówno w ataku, jak i w bloku nie miał sobie równych.


Z pewnością ważnym aspektem tego meczu było wprowadzenie do gry Kamila Maruszczyka, który po dłuższej przerwie, miał okazję pojawić się na parkiecie. Początkowo w ataku nie radził sobie najlepiej, często nabijając się na blok. To, co jednak napawa optymizmem, to świetna skuteczność na zagrywce. Pomimo przerwy w ligowych starciach, gdy Maruszczyk pojawił się w polu serwisowym, zdołał napsuć sporo krwi rywalom. Cztery asy serwisowe i trzy punkty w ataku, powoli pozwalają mu wrócić do gry.

Reklama

- Cieszę się, że Kamil zagrał w tym meczu. Chcemy wprowadzać go do gry po tej przerwie. Na razie trenowaliśmy elementy przyjęcia. Jest bardzo ważną postacią naszej drużyny. W ataku jeszcze widać braki, ale moim zdaniem po kilku treningach będzie w stanie wrócić do tej dyspozycji z początku sezonu - podsumowuje trener Lebioda. - Trudno powiedzieć czy cieszę się z naszego kolejnego rywala. Wiem jedno, chciałem mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko, co tylko mogliśmy. Jeśli nie wyjdzie w dalszej fazie, nie będę miał sobie nic do zarzucenia. W tych ostatnich akcjach widziałem, że chłopcy są mocno spięci. Powiedziałem wtedy, żeby zakończyli to spotkanie dla tych wszystkich kibiców i posłuchali - dodaje szkoleniowiec wrocławian.


Po zaciętych pięciu setach i zmianie na prowadzeniu co kilka akcji, ostatecznie to Gwardziści schodzili z boiska w roli zwycięzców. Z dorobkiem 45 punktów i 16 wygranymi na koncie zajęli siódme miejsce w ligowej tabeli. Co oznacza, że w fazie play-off zmierzą się z wiceliderem. Mecze ze Stalą Nysa powinny odbyć się w najbliższy weekend, jednak zostały przesunięte na poniedziałek i wtorek (11-12 marca) ze względu na organizację w Nysie turnieju finałowego Pucharu Polski siatkarek (9-10 marca). Aby trafić do czwórki najlepszych zespołów 1. ligi, potrzebne są trzy zwycięstwa w serii. Rywalizacja przeniesie się do Wrocławia w weekend 16-17 marca.

Reklama

Gwardia Wrocław - APP Krispol Września 3:2 (25:23, 13:25, 25:20, 18:25, 15:13)
Gwardia: Szymeczko (2), Lubaczewski (7), Naliwajko (9), Nowosielski (3), Olczyk (14), Superlak (18), Dzikowicz (libero) oraz Sternik (2), Fijałka, Maruszczyk (7), Kaźmierczak (6), Śnieżek (3), Lebioda (libero).
Krispol: Frankowski (16), Lipiński (2), Zawalski (7), Narowski (6), Wierzbicki (20), Jóźwik (7), Kuś (libero) oraz Troczyński, Lorenc (1), Berwald.
MVP spotkania: Arkadiusz Olczyk.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości