Reklama

Rusza demontaż gigantycznego dźwigu, który zbudował Sky Tower

29/11/2011 00:00

Już 1 grudnia rozpocznie się demontaż ponad 220-metrowego żurawia, który służył do budowy Sky Tower. Skomplikowana operacja ma potrwać tydzień, ale w każdej chwili może zostać przerwana przez silny wiatr.

Budowa największego wieżowca w Polsce jest już na ostatniej prostej. W grudniu rozpoczną się pierwsze końcowe odbiory. Robotnicy kończą w tej chwili izolację na dachu budynku, później zostaną im jedynie drobne prace wykończeniowe wewnątrz.



Jak będzie przebiegał demontaż gigantycznego urządzenia?

– Żurawia będziemy demontować element po elemencie, bo to niezwykle skomplikowana operacja, w Polsce nie była prowadzona dotychczas na tak dużej wysokości – opowiada kierownik budowy wieżowca Tomasz Kuleszo.




Z inżynierskiego punktu widzenia demontaż będzie się odbywał w następujący sposób:

30 metrów poniżej wysokości dachu na żurawiu jest zamontowana specjalna klatka. Ta podjeżdża pod gniazda żurawia z obrotnicami, wtedy budowlańcy wkładają tam sworznie i w tym momencie można odkręcać obrotnice dźwigu.



Funkcje stabilności żurawia w tym momencie przejmuje klatka. Za jej pomocą podnosi się obrotnicę i wsuwa specjalną wstawkę. Część powyżej wyjeżdża na szufladzie i dźwig się opuszcza. Wzmocnione kratowanie z zagęszczonymi belkami poziomymi pozwala na stabilne opuszczanie urządzenia za pomocą siłowników. Taką operację obniżania poszczególnych fragmentów przeprowadza się mniej więcej do wysokości 50 metrów na ziemią.



– Wtedy za pomocą innego żurawia samochodowego zajmiemy się zdejmowaniem głównych elementów z dźwigu, czyli przeciwwagi, wysięgnika, przeciwwysięgnika, obrotnicy i resztę wieży żurawia – opisuje kierownik budowy Tomasz Kuleszo.



Teoretycznie na przeprowadzenie operacji powinno wystarczyć 7 dni, ale jak zapewnia kierownik budowy, to jedna z najbardziej skomplikowanych czynności na budowach. Zgodnie z przepisami nie można demontować żurawia, jeśli wiatr wieje z prędkością wyższą niż 10 metrów na sekundę. Przy samej elewacji prędkość dodatkowo wzrasta.

– Kilka razy zatrzymywaliśmy zewnętrzną windę, którą dojeżdżamy na dach, bo mimo że czuliśmy jedynie delikatne podmuchy wiatr wiał o wiele mocniej – mówią robotnicy budujący Sky Tower.



Ale wiatr w żaden sposób nie zagrozi konstrukcji samego wieżowca.

– Kolejny raz dementuję plotkę o tym, że budynek się przechyla o 14,5 stopnia. Gdyby tak było, to inwestycja dawno skończyłaby się katastrofą budowlaną. A jak widać Sky Tower dumnie stoi i góruje nad miastem – tłumaczy Tomasz Kuleszo.



Jarosław Garbacz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości