Reklama

Sąd zajmie się sprawą oszusta, który miał spłacać długi w zamian za wyprowadzkę

13/03/2018 15:12

Wrocławska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko grupie zajmującej się oszukiwaniem osób, które borykały się z problemami finansowymi. Krzysztof P. przy współpracy z innymi osobami, wykorzystując trudną sytuację finansową wrocławian, oferował spłatę długów w zamian za wyprowadzkę z Wrocławia.

Z ustaleń wrocławskiej prokuratury wynika, że Krzysztof P. wraz z 6 innym osobami oszukał 20 osób. Główny oskarżony działał według opracowanego wcześnie mechanizmu. Najpierw pozyskiwał ze spółdzielni mieszkaniowych dane osób zalegających z opłatami, a następnie kontaktował się z dłużnikami, proponując pomoc w spłacie zobowiązań.


Pomoc oferowana przez Krzysztofa P. polegała na zamianie mieszkania w zamian za spłatę długów. Ofiarom oferowane były lokale znajdujące się w miejscowości Potok w województwie lubuskim o wartości od 8 do 30 tys. złotych.

Reklama

Ofiary decydowały się przyjąć mieszkanie w Potoku w zamian za zrzeczenie się praw do lokali wartych od 62 do 200 tys. złotych. Miała to być tzw. zamiana z „dopłatą”. Problem w tym, że pokrzywdzeni tej dopłaty nie otrzymywali, a na domiar złego, oskarżony w aktach notarialnych zawyżał wartość nieruchomości, które były przekazywane pokrzywdzonym.


– Po zawarciu wstępnego porozumienia z pokrzywdzonymi, po nakłonieniu ich do niekorzystnej umowy, Krzysztof P. umawiał pokrzywdzonych na przeprowadzenie transakcji przed określonym notariuszem – tłumaczy prok. Małgorzata Klaus. – Ponadto, jak wynikało z założenia, jakim kierował się Krzysztof P., w przedmiotowych dokumentach notarialnych wymieniony dbał o to, aby przedmiot zamiany stanowiący w chwili zawierania umów własność pokrzywdzonych prezentował znacznie niższą niż rynkowa wartość, zaś ekwiwalent w postaci lokalu udostępnianego, stanowiła wartość znacznie ją przekraczająca, aby różnica w domniemanej dopłacie była minimalna. Nadto Krzysztof P. dbał również o to, aby w akcie notarialnym pojawił się zapis, że strona umowy, pokrzywdzeni faktycznie otrzymali dopłatę w trakcie tej czynności, co nie odpowiadało rzeczywistości – dodaje rzeczniczka wrocławskiej prokuratury.

Reklama

Przejęte od pokrzywdzonych mieszkania Krzysztof P. następnie remontował i odsprzedawał po cenach rynkowych. Pokrzywdzeni mimo wielokrotnych próśb o zwrot „dopłaty” nie otrzymywali należnych im pieniędzy.


– W oparciu o te ustalenia, w kwietniu 2017 roku prokurator przedstawił zarzuty wyłudzenia mienia łącznie 7 podejrzanym, w tym w stosunku do głównego sprawcy w dniu 13 kwietnia 2017 roku wystąpił z wnioskiem do Sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania – informuje prok. Klaus.


Według ustaleń prokuratury Krzysztof P. w swoją działalnością doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie ponad 1,5 mln zł. Żaden z 7 podejrzanych nie przyznał się do popełnienia zarzuconych im przestępstw. Prokuratura wciąż bada, czy w sprawę nie było zamieszanych więcej osób.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości