Wrocławscy policjanci zatrzymali 4 osoby podejrzane o napad rabunkowy m.in. na zakład jubilerski, do jakiego doszło w lutym br. na terenie miasta. Łupem sprawców padła wówczas biżuteria o wartości blisko 40 tysięcy złotych. Ponieważ sprawcy podczas zdarzeń posługiwali się niebezpiecznym przedmiotem, może im grozić kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
Zatrzymanie mężczyzn rozpoczęło się od tego, że 17 lutego w jednym ze sklepów monopolowych na terenie wrocławskiego Ołbina doszło do rozboju z użyciem niebezpiecznego przedmiotu. Łupem sprawców padło wówczas ponad 700 złotych. W wyniku prowadzonych czynności policjanci ustalili i zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o ten czyn. Przy jednym z nich funkcjonariusze znaleźli broń gazową, nóż kuchenny oraz pieniądze pochodzące z kradzieży.
– Kontynuując działania funkcjonariusze udowodnili zatrzymanym napad rabunkowy na zakład jubilerski, do jakiego doszło w lutym tego roku. Jak ustalono, w zdarzeniu brał udział jeszcze jeden mężczyzna, który oczekiwał na pozostałych w samochodzie – informuje Kamil Rynkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Łupem sprawców padła wówczas biżuteria o wartości blisko 40 tysięcy złotych. W celu dokonania przestępstwa napastnicy zastraszyli właścicieli zakładu bronią gazową. Ponadto pojazd, którym się poruszali, został przez nich wcześniej skradziony; posiadał też skradzione z innego auta tablice rejestracyjne.
– W toku czynności policjanci zatrzymali trzeciego z podejrzanych. Wszystkim mężczyznom funkcjonariusze udowodnili dodatkowo trzy inne rozboje z użyciem niebezpiecznego przedmiotu, do których doszło w styczniu i w lutym 2013 roku – dodaje Kamil Rynkiewicz.
Zatrzymani to 24 – latek i dwóch 30 – latków. Wszyscy są mieszkańcami Ołbina. Za rozboje z użyciem niebezpiecznego przedmiotu grozi im kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze