Niestety piłkarski Śląsk nie ma nowego właściciela! Większościowym udziałowcem klubu pozostaje miasto, a chiński koncern Jinchang to wymysł naszej wyobraźni. Mamy nadzieję, że podobał się wam nas żart z okazji 1 kwietnia.
Jeżeli jednak nie mieliście okazji zapoznać się z wymyślonymi zmianami w Śląsku, możecie je zobaczyć poniżej.
Chińskie przedsiębiorstwo zostanie właścicielem Śląska i jednocześnie sponsorem tytularnym Stadionu Wrocław, który od przyszłego sezonu ma nazywać się Jinchang Arena. Jest to kolejny krok w stronę połączenia piłkarskiego WKS-u ze stadionem na Maślicach. Ogromne kontrowersje budzi jednak inna kwestia. Nowy właściciel ma mocno biznesowe podejście do sportu i planuje... wyrzucić człon "Śląsk" z nazwy ekstraklasowej drużyny! Zespół w rozgrywkach o mistrzostwo Polski ma grać jako Jinchang Wrocław.
Jak na taki pomysł zapatrują się w ratuszu? - W końcu będzie problem z głowy, nieważne czy klub nazywać się będzie Śląsk czy nie - mówi jedna z radnych. - Miasto nie może już dotować klubu, są ważniejsze sprawy. Poza tym na podobnych zasadach funkcjonuje siatkarski Impel Wrocław, który wyodrębnił się z Gwardii. Na mecze przychodzą rodziny z dziećmi, jest kulturalnie, a klub odnosi sukcesy. To droga, którą powinniśmy iść - dodaje.
Podobne stanowisko zajmują przy Oporowskiej. - Nie jest to może najszczęśliwsze rozwiązanie, ale konieczne, jeśli nie chcemy wylądować w czwartej lidze - mówi jeden z pracowników Śląska, pragnący zachować anonimowość. - Zmieniamy nazwę i herb, ale nowy właściciel wykonał ukłon w naszym kierunku i barwy klubu pozostaną takie same. Piłka nożna to biznes i nazważniejszą rolę grają pieniądze. Za herb i nazwę nie dokonamy opłat - tłumaczy.
Jinchang ma przejąć Śląsk jeszcze w pierwszym tygodniu kwietnia, a pod nową nazwą drużyna będzie występować od sezonu 2017/2018. Wraz z zagranicznym kapitałem do Wrocławia mają trafić klasowi zawodnicy. W kontekście wzmocnień wymienia się m.in. Sergio Aguero, Waldemara Sobotę czy Artura Boruca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze