Reklama

Śląsk jedzie do Chorzowa odegrać się na Ruchu za porażkę z jesieni [ZAPOWIEDŹ]

26/02/2017 12:54

Zgarnąć trzy punkty i zbliżyć się na krok do górnej ósemki tabeli Ekstraklasy - z taką misją do Chorzowa jadą piłkarze Śląska Wrocław. W teorii czeka ich tam w miarę łatwe zadanie, bo miejscowy Ruch zajmuje ostatnie miejsce w ligowej stawce. Ale “Niebiescy” niedawno pokazali, że w lidze nikogo się nie boją i potrafią obić nawet potentatów.

Dla obu zespołów będzie to trzeci mecz w 2017 r. po zimowej przerwie. Póki co, lepiej idzie Śląskowi - przynajmniej na papierze. Wrocławianie zremisowali z Wisłą Płock i pokonali u siebie Wisłę Kraków. Ruch zaś poległ z Cracovią, ale później zrobił coś, co nakazuje traktować go z dużym szacunkiem. W Warszawie rozbił bowiem Legię 3:1, pozwalając gospodarzom na strzelenie bramki honorowej dopiero w końcówce meczu.


Sukces w stolicy był dla Ruchu jak haust świeżego powietrza głęboko w płuca. “Niebiescy” w tym sezonie mają bowiem mocno pod górkę. Tkwią na przedostatnim miejscu w tabeli, dodatkowo cierpiąc przez karę w postaci odjęcia 4 pkt. za długi klubu. I gdy piszemy ten tekst, Ruch ma 19 pkt., a powinien mieć ich 23. A z takim dorobkiem na dziś chorzowianie byliby poza strefą spadkową. Atmosfera wokół klubu w ostatnich miesiącach też była niedobra. Toczyły się przepychanki o pieniądze między zarządem a władzami Chorzowa, na jaw wychodziły różne mało sympatyczne praktyki dotyczące zatrudniania byłych piłkarzy… A i przyszłość klubu do pewnych nie należy, przez co zapewne - choć oficjalnie z powodów rodzinnych - w zimie Ruch opuścił jeden z jej liderów, Piotr Ćwielong.

Reklama

Często jednak bywa tak, że kryzys drużynę integruje zamiast dobijać. Ruch pokazał, jak to działa w praktyce, bijąc Legię w Warszawie. Są też w Chorzowie piłkarze, którzy mają o co grać, bo dobra forma wiosną może przynieść im ciekawy transfer po sezonie. To m.in. obrońcy: Martin KonczkowskiMichał Helik, pomocnicy: Maciej UrbańczykPatryk Lipski, a także napastnik Jarosław Niezgoda. Ten ostatni to obecnie największy as atutowy Ruchu. Ma dopiero 21 lat, rozgrywa w zasadzie swój pierwszy poważny sezon w Ekstraklasie, a w tym sezonie ustrzelił już osiem bramek. I wiosną będzie starał się pokazać, że w przyszłości w Legii Warszawa - z której Ruch go wypożyczył - może kiedyś odebrać sporą rolę. Do niedawna w “Niebieskich” liczył się też inny młokos, Kamil Mazek. Ale w zimie ten piłkarz zaszedł działaczom klubu za skórę, odmawiając przedłużenia umowy. Efekt? Niestety, jak to zbyt często w Polsce bywa, został zesłany do zespołu rezerw.


Młode wilki w drużynie trenera Waldemara Fornalika rosną pod okiem piłkarzy doświadczonych: blisko 40-letniego (!) Łukasza Surmy, a także dobrze znanego we Wrocławiu z czasów gry w Śląsku Rafała Grodzickiego. Przygodę z wrocławskim klubem ma też inny zawodnik Ruchu, Marcin Kowalczyk. Jak widać, Ruch ma kim straszyć ligowych rywali, o czym zresztą Śląsk wie najlepiej, bo jesienią przegrał z nim u siebie 1:2.

Reklama

Teraz Śląsk będzie chciał się odegrać za tamtą wpadkę. I dla zespołu trenera Jana Urbana liczyć się będzie tylko zwycięstwo, bo trzy punkty zdobyte w Chorzowie pozwolą mu zmniejszyć stratę do ósmej w tabeli Pogoni Szczecin do jednego punktu. We Wrocławiu zaś nikt nie wyobraża sobie, aby Śląsk drugi sezon pod rząd kończył broniąc się przed spadkiem z Ekstraklasy. Dlatego zadanie stojące przed wrocławianami będzie proste: pokonać Ruch, zbliżyć się do górnej ósemki i szykować się do skoku, aby odzyskać w niej miejsce na stałe. 


Wydaje się, że zwycięstwo nad Ruchem jest w zasięgu Śląska. Wrocławianie wiosną grają przyzwoicie i sprawiają wrażenie, że z meczu na mecz mogą nabierać rozpędu. Za Śląskiem przemawia też statystyka: w tym sezonie drużyna gra lepiej na wyjazdach niż u siebie, z kolei Ruch na stadionie przy ul. Cichej w Chorzowie wygrał tylko 3 z 11 meczów. Piłkarsko Śląsk też wydaje się być mocniejszy, nawet mimo osłabień: z Ruchem na pewno nie zagra Augusto, a pod znakiem zapytania stoi występ Sito Riery. Ale obu trener Jan Urban ma kim zastąpić, a dodatkowo do drużyny niedawno dołączył napastnik Łukasz Zwoliński, który być może w Chorzowie dostanie swoje minuty gry. 

Reklama

- To będzie zupełnie inny mecz niż starcie "Niebieskich" w Warszawie. Ale na pewno to zwycięstwo dało im dużo pewności siebie - ocenia trener Śląska Jan Urban.


I właśnie ta nabyta w Warszawie pewność siebie może być największym atutem chorzowian w meczu ze Śląskiem Wrocław. Ale biorąc pod uwagę, jak dużo zwycięstwo nad Ruchem będzie znaczyło dla wrocławian, to wynik inny niż ich wygrana w Chorzowie będzie niespodzianką. 


23. kolejka Lotto Ekstraklasy, Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław, poniedziałek (27 lutego br.), godz. 18. 


Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości