Reklama

Śląsk kończy szalony, nieudany sezon. Na pożegnanie zmierzy się z Górnikiem Łęczna [ZAPOWIEDŹ]

13/05/2016 00:00

To już jest koniec, drogie Czytelniczki i drodzy Czytelnicy. Śląsk Wrocław czeka ostatni mecz w tym sezonie Ekstraklasy, w którym podejmie Górnika Łęczna. Zespół trenera Mariusza Rumaka jest już pewny ligowego bytu, dlatego będzie to okazja głównie do tego, aby godnie pożegnać się z kibicami i podziękować im za różne momenty: te lepsze, ale także te gorsze. Po raz ostatni w barwach Śląska wystąpią też niektórzy piłkarze.

Wielu kibiców i komentatorów polskiej Ekstraklasy psioczy na system rozgrywek, w którym po 30. kolejkach dorobek punktowy dzieli się na pół, a drużyny trafiają albo do grupy mistrzowskiej, albo do grupy spadkowej. Słychać głosy, że to niesprawiedliwe, by punkty odbierać, skoro piłkarze walczyli o nie w pocie czoła, bo prowadzi to do absurdów. Choćby takich, że na koniec sezonu zespół z miejsca nr 9 może mieć więcej punktów niż drużyna, która skończyła ligowe granie na pozycji piątej. Cóż, ma ten system swoje wady, ale trudno odmówić mu jednej, ważnej zalety: w takiej Ekstraklasie gra się absolutnie do końca.

Kto zostanie mistrzem Polski - Legia Warszawa czy Piast Gliwice? Kto sięgnie po brązowy medal: Zagłębie Lubin, a może Cracovia? Wreszcie, kto spadnie z Ekstraklasy: Górnik Zabrze czy Górnik Łęczna? Odpowiedzi na te pytania poznamy dopiero, gdy zabrzmi ostatni gwizdek sędziego. To oznacza, że Ekstraklasa dostarczy jeszcze wielu emocji, a w Warszawie, Gliwicach, Lubinie, Krakowie, Łęcznej i Zabrzu w sobotę kibice będą siedzieć jak na szpilkach.



Piłkarze Śląska Wrocław oszczędzili sobie takiej nerwówki. W grupie spadkowej przeżyli swoje i po porażce w Zabrzu z Górnikiem było ryzyko, że walka o utrzymanie wymknie im się spod kontroli. Zespół trenera Rumaka wyszedł jednak bezpiecznie z tego wirażu i dzięki zwycięstwu nad Termaliką Bruk-Bet Nieciecza przypieczętował miejsce w Ekstraklasie w nowym sezonie. To oznacza, że w Śląsku mogą już myśleć o tym, jak zbudować zespół, który w przyszłych rozgrywkach będzie oglądał rywali z góry, ze szczytów tabeli, a nie - jak w tym sezonie - szorował o dno. Najpierw jednak wrocławianie pośrednio zdecydują, kto utrzyma miejsce w ligowej stawce.



Górnik Łęczna we Wrocławiu zagra o życie. Zespół z Lubelszczyzny ma 24 pkt. i zajmuje trzecie od końca miejsce w tabeli. Przedostatni jest Górnik Zabrze, legitymujący się dorobkiem 22 pkt. Rachunek jest więc prosty: zabrzanie muszą wygrać w Niecieczy z Termaliką i liczyć na to, że we Wrocławiu Śląsk odprawi z kwitkiem ekipę z Łęcznej. Tylko w takim scenariuszu zespół z Zabrza zachowa status ekstraklasowicza. Śląsk będzie zatem grał o to, by godnie się pożegnać z kibicami, a przy okazji o to, by wygrać grupę spadkową - a uda mu się, to jeśli swój mecz wygra, a porażkę zaliczy Wisła Kraków. Gra jest warta świeczki, bo im wyższe miejsce w tabeli na koniec sezonu, tym większa kwota wpadnie do klubowej kasy.



Górnik Łęczna to zespół, który w ostatnich czterech meczach nie przegrał. Punktują, a grają bardzo trudne mecze pod względem mentalnym. Ale my, gdy zacznie się mecz, gramy o pełną pulę. Chcemy być fair wobec wszystkich zespół Ekstraklasy i zrobimy wszystko, aby wygrać - podkreśla Mariusz Rumak, trener Śląska Wrocław.



Spotkanie z Górnikiem Łęczna będzie ostatnim w barwach Śląska dla Toma Hateleya. Anglik zapowiedział, że wygasającej w czerwcu umowy z klubem nie przedłuży i mecz nr 81 w Śląsku będzie zarazem jego ostatnim.



Kto jeszcze przeciwko ekipie z Łęcznej zagra po raz ostatni? Tutaj lista jest całkiem długa. Po sezonie kończy się kontrakt Petera Grajciara, Roberta Picha, Tomasza Hołoty, Bence Mervo, Mateusza Abramowicza, Krzysztofa Ostrowskiego, Mariusza Pawelca i Dudu Paraiby. Ten ostatni w sobotę nie zagra, bo nadal leczy kontuzję uda. I możliwe, że Brazylijczyka, który swoje usługi wycenia dość wysoko, więcej w Śląsku nie zobaczymy. Mało prawdopodobne jest, by w klubie został Robert Pich. Słowakowi kończy się wypożyczenie z FC Kaiserslautern, Śląsk ma prawo pierwokupu, ale wiosną Pich nie pokazał niczego, co dowodziłoby, że warto zapłacić za niego więcej niż 100 tys. euro. Wypożyczony jest też Bence Mervo, a jego macierzysty klub FC Sion raczej nie będzie skłonny sprzedać zdolnego Węgra za kwotę, która byłaby w zasięgu możliwości finansowych Śląska. Działacze klubu zabiegają o kolejne wypożyczenie, ale tutaj trzeba czasu, aby sprawy się wyklarowały. Peter Grajciar i Tomasz Hołota chcą zostać we Wrocławiu i możliwe, że strony się dogadają. Nie wiadomo zaś, co z przyszłością w klubie Mateusza Abramowicza, Krzysztofa Ostrowskiego i Mariusza Pawelca. Jak zapowiada trener Rumak:



Nie wszystkich piłkarzy, którym kończą się umowy, chcę mieć w zespole na przyszły sezon. Zmian w drużynie będzie pewnie wiele. Jeśli chcemy godnie uczcić 70-lecie klubu w przyszłym sezonie, to musimy mieć dobry zespół.



W Śląsku zatem jak na dłoni widać, że idzie nowe. Tym bardziej warto wybrać się na mecz z Górnikiem Łęczna i pożegnać się z zawodnikami, którzy w dobiegających końca rozgrywkach przeżyli z klubem przygody porównywalne z jazdą na kolejce górskiej. Zaczął się sezon od europejskich pucharów, później Śląsk wpadał w coraz głębszy dołek, zahaczył o ostatnie miejsce w lidze, miał czterech (!) trenerów, zbudował praktycznie od zera sztab szkoleniowy i zwolnił wieloletnich asystentów… Działo się, ale to już powoli historia. Teraz czas postawić kropkę nad i i na pożegnanie tego szalonego sezonu pokonać Górnika Łęczna.



37. kolejka Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Górnik Łęczna, sobota (14 maja br.), Stadion Wrocław przy Alei Śląskiej, godz. 15:30.
Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości